RSS
czwartek, 27 września 2012
... jak cholera. orzechy w przyspieszonym tempie spadają z drzewa, ale to akurat dobrze, bo drzewo do wycięcia, a nie dam ruszyć do ostatniej skorupki dyndającej. riplej mi się miota...prace zmienił miało być lepiej, a nie jest. i chyba już teraz nic nie odwiedzie go od porzucenia mnie na jakiś czas w celach zarobkowych daleko daleko...i tak se o własnie... nie chce mi sie nic...na moje oko burza jakaś będzie...ale pewności nie ma bo moje oko w kwestii burzy nie jest do końca wiarygodne
13:15, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 września 2012
sierpień,lipiec,czerwiec,maj, kwiecień...hmmm szybko jakoś minęło. byłam wczoraj z Viki w szkole i ....szkoła jest do doopy. niestety. nie jest dla dziecka tylko dla nauczycieli etatów porządku w papierach . a dziecko ? no cóż...ostatecznie może przychodzić bo z papierów wynika, że ma prawo w szkole być...
11:12, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 kwietnia 2012
...ale to dlatego, ze nie mam łączności ze światem. dzisiaj po prostu dopadłam lapka olki, bo zjechała na dziesięć dni... tzn mam nadzieje, że nigdzie jej nie poniesie... ciepło ...bardzo ciepło ...bardzo bardzo gorąco...pora zimowa zmieniła się w porę letnia i już. cięgle siedzę sama - nienawidzę samotności - tzn z Vi ...ale marzy mi się stały kontakt osobnikami dorosłymi...najlepiej z riplejem ale to odpada buuuachachacha...riplej pracuje nie miewa wolnego . no chyba, ze złapie go kosmiczna sraczka...wtedy wykorzystałam jego niemoc wysłałam do lekarza i zapowiedziałam, że bez zwolnienia w garści za próg nie wpuszczę... sraczka minęła po trzech dniach riplej drapał się w głowę i smęcił po domu, bo przyzwyczajony juz do kieratu nie wiedział co ma zrobić z wolnym... "biedaczek". jeszcze będzie pod koniec lata z rozmarzeniem wspominał ten "wolny" tydzień, bo takich głupot jak urlop, u niego w pracy nie ma ... z Vi biegam każdego dnia do szkoły. z tym, ze na zmianę jest zachwycona i wręcz przeciwnie. dwie nauczycielki ma. a ja podcięłam włosy duuuużo oraz znowu mi dooopa urosła... ale cooo taaam...moja dooopa nie? niech sobie rośnie, może własnie tego potrzebowała. a wichury wczesnowiosenne zniosłam. pierwszy raz od wielu lat miałam je głęboko...wiatr mi kudły rozwiewał, a ja miałam to naprawdę gdzieś...i tylko tak sobie myślę, że gdyby tak wiało zanim wycieli mi obcego, to nie wiem czy bym to zniosła...a tak to tylko szramę widać, ale to mi akurat zwisa...hej ho do szkoły z Vi by się szło ... ps...ząb mnie łupie/boli/rwie/napierdziela... musimy sie rozstać D E F I N I T Y W N I E..tylko gdzie dają takie znieczulenie żeby na miękkich nogach jeszcze kilka dni chodzić?
11:10, kariatyda_kasia
Link Komentarze (5) »
sobota, 18 lutego 2012
... ale kontrolowane. i tak wczoraj zupełnie niespodziewanie przyjechał riplej... kochanie a gdybym tak np no nie wiem ...ale coś ...to co? i tak dzisiaj miałam robić nic, ale zmiana planów nastąpiła i muszę w garach siedzieć. czy można prawie urwać męski organ w trakcie? on utrzymuje, że z zemsty, za obudzenie mnie nad ranem,zrobiłam zamach na jego przyrodzenie ...nie pamiętam...ale nie zaprzeczyłam ... niech mnie nie budzi rano. i znowu nie wiem kiedy tu wrócę, bo olka wraca do siebie dzisiaj, a moj komp padliną stał się. usłyszalam dzisiaj, że na skutek operacji charakter mi złagodniał. omatko !! schodzę na psy...pa
12:06, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
środa, 15 lutego 2012
koniec cytatu...głowa mnie boli adekwatnie do wczorajszej radości...ale się rozgrzeszam. ale jestem s z c z ę ś l i w a... oraz wolna...
14:15, kariatyda_kasia
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 13 lutego 2012

...wcale...bo  ja  bym chciała wiedzieć co  czuł jak  czekał na  mnie  ponad  pięc godzin...powiedział, ze  jarał fajki, ze  wyjarał cały  zapas na tydzień chyba, a potem rozwalony na  moim łóżku  grzebał mi w  telefonie, aż przyszły pielęgniarki i go zwaliły, bo jechały po mnie. mała czarnowłosa powiedziała, że  mu broda sie trzęsła na  mój widok i wzrok mu sie  zeszklił...jaaasne!! twardzielowi!! ale waliła  sie  w lewego cycka,  aż dudniło, że  mówi  prawdę...szkoda  że nie  zrobiła  zdjęcia  ...za  to  ten  kopnięty zrobił parę  jak  leżałam niczym naćpana na  pooperacyjnej... pamiętam  że  na  pytanie  ripleja  czy mnie  cos  boli  powiedziałam, że pięty! a on sie  prawie  posikał ze śmiechu  aż  zaraził dwie  pielęgniarki  i  rżały  razem  z  nim. głupki  no ...a mnie  naprawdę  bolały pięty!! jeszcze  przez dwa dni chyba,  bo mi sie  odcisnęły przez pięc godzin...(a propos stóp to  najbardziej  goła  poczułam sie  jak  pięc minut  przed operacja kazali mi zmyć czerwony lakier z paznokci od nóg! to było straszne! nienawidzę łysych  paznokci  od  nóg! mniej  bezbronna byłabym  bez majtek)... i schudłam pięc kilo, ale usłyszałam, że to  nie  ja, że  to obcy  tyle  ważył...ale jak  wróciłam  do domu  schował mi telefon żeby  nikt  mi głowy  nie  zawracał i łaził za  mną jak  bolek  za  Viki...to może  jednak  kocha  mnie... tylko mówić  nic  nie chce...wredne  te  chłopy są... a chirurg, który we mnie  grzebał przypominał mi takiego  aktora (nie  pamiętam jak  sie  nazywa) który  grywa  wyłącznie  psychopatycznych  irlandzkich terrorystów...i wszyscy powiedzieli  ze  to  świetnie, że jestem  we  właściwych  rekach... a basen  to  w ogóle  poszła trochę  dalej  i  stwierdziła,  ze  może  to  jego  bliźniak  brat  i  może dla nas "kill"pare sztuk...ale ona  ma  depresje zimową...znaczy  basen ma... 
za to moja  ukochana córka Vi w chwili powrotu mojego, kiedy weszłam  do  domu  a b s o l u t n i e  nie  zwróciła  na  mnie  uwagi.  ja sie  pochyliłam, żeby ją pocałować  a  ona, ukochane  me  dziecko przeleciała  przeze mnie  jak przez powietrze i z  okrzykiem  TATUUUŚ !! rzuciła  sie  ojcu  swemu  na  szyje- mimo że  widziała go kilka  godzin wcześniej...
jutro  jadę bo wynik histopat już jest...potem skręcam  do  basen i urżniemy  się rzetelnie z radości  oczywiście...innego planu nie  mam
 

20:07, kariatyda_kasia
Link Komentarze (6) »
sobota, 11 lutego 2012

... mam nową ksywke- "szrama"... ale wole szramę niż łazić z "obcym" ... zbieram się i opiszę jak było, bo  było  w sumie  całkiem nie źle...wiosna będzie ...i znowu polubię wiatr we włosach i na  twarzy i na szramie ...a co  tam ;)))

14:14, kariatyda_kasia
Link Komentarze (6) »
niedziela, 04 grudnia 2011

... tzn coś jakby wylała jakaś rzeka  i samochody  jechały w  tej wodzie i  sie  okazało, że  ja  też ...a ja sie  boje  wody, w sensie  utopic sie  boję i jak  woda,  to  wanna, ewentualnie  brodzik  dla najmłodszych( no złe wspomnienia mam)..i jadę  taka  spękana  tym samochodem  i ta  woda  tak  sie  przez koła  przelewa  i  co  raz  wyzej, az  nagle  jak  sie  juz  naprawdę  bałam, to  zaczęła  sie  cofać...i nagle juz  nie  było wody  tylko  słońce i sucha  ulica...cokolwiek  to  ma  oznaczać...

juz wiem! to przez ten  deszcz wieczorem , a może to  miało oznaczac  ze  Vi obsika  mi łózko, co  uczyniła  delikatnie.

11:15, kariatyda_kasia
Link Komentarze (7) »

... ale to  juz od  jakiegoś czasu...komputer mam zepsuty tez od jakiegoś czasu...ripleja  nie  ma  od  jakiegoś czasu...i chciałabym żeby  juz  było  za  jakiś  czas...w pętle  wpadłam  czy jak ?

deszcz pada...

00:27, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
środa, 23 listopada 2011

...karma, kuweta...no może w odwrotnej kolejności...a no i jeszcze kupa...psia...na dworze...zdominowało mnie dzisiaj to "k" od rana. a wolałabym "s", jak sen , albo sex.

08:37, kariatyda_kasia
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51
O autorze