RSS
niedziela, 24 marca 2013
... choroby nie miałam w domu, to przylazła franca jedna. Vi gorączke wczoraj miała i dzisiaj też. kaszle jak cholera...jak sie nic nie zmieni do wtorku, to do lekarza z nią pójdę. mam tylko nadzieje, że gorzej nie będzie... w sumie je jakby w życiu nie jadła, kłóci sie ze mną normalnie i ze śmiechu w majtki sika też normalnie. ja nie wiem co ona ma za przypadłość zaczyna rechotać i od razu sik sik sik, jakby na skutek śmiechu przestawały działać jej zaworki. oczywiście najczęściej przy zabawie z ojcem jej, riplejem rodzonym. ten idiota nie umie też wygłupów przerwać przypomnieć o sikaniu i wrócic do zabawy. i tak pralka robi za perpetuam mobile...
09:45, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 marca 2013
... że za dwa dni wiosna... no bardzo prosze! u mnie się jakby nie zanosi...sypie, wieje, dmucha, gwiżdże, popierdzieliło się coś, czy jak? moja matka utrzymuje, że spoko, luz, nie będzie wiosny, tylko lato od razu . ok. tylko czy przepraszam bardzo mogłoby to zdarzyć się już pojutrze?? bo mogę nie wytrzymać i komuś coś zrobić...no popierdzieliło się i już...koty siedzą na grzejnikach, psy w budach, a całe stado żre tyle, jakby miał nadejść koniec świata, a oni musieli nażreć się na zapas...z tym, że tu akurat trochę ich rozgrzeszam, bo sama osobiście zamiast poczuć zew wiosny i zrzucić parę wałów, to pasę się aż miło...ale to przez ripleja!! bo siedzi w domu, a w związku z tym ja siedzę w garach!!
11:20, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 marca 2013
... uśpi ( niżej patrz)... ponawiam błagania... moja córka przestała spać...od jakiegoś czasu . sen -dwie godziny, pobudka- trzy nie śpi, potem trochę śpi ale... " światło gasi nie" no to ja tez łapie parę chwil, ale co to za sen, z iluminacją prosto w ślepia, więc zaczęłam zakładać na oczy taką maskę( akurat mnie się trafiła w zeberke, znaczy rzucik taki na niej stylowy), jaką zakładają hrabinie i teraz ona jak się przebudzi i mnie widzi to dostaje histerycznego śmiechu połączonego z czkawka i popuszczaniem w gacie...zapewne ślicznie wyglądam, bo wczoraj riplej dyżur nocny miał z młodą i na mój widok pokładali się oboje... JA CHCĘ SPAĆ!! chcę być misiem, którego nikt nie waży sie obudzić, no bo wiadomo - strach mu nie pozwala, albo wszytko jedno jakimś innym zwierzaczkiem, które zasypia na jakiś czas i ma w głębokiej doopie wszystko z młodocianym cyborgiem na czele. tylko cyborg po nieprzespanej nocy wstaje rano, o 7 gotowy do boju, czyli kłótni ze mna - przez bite dwie godziny - że o !! nie !! nie ide do szkoły!!
18:24, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lutego 2013
... jak cholera ... aż się wierzyć nie chce że za miesiąc wiosna... pożyjemy zobaczymy... ripleja pobyt w domu sie przedłużą przeto bliska jestem już oddania się w dobre ręce z kaftanem bezpieczeństwa... no bo najlepiej najpierw sie przyzwyczaić, ze kogoś nie ma na co dzień, a potem JEB od rana do wieczora...a może ktoś mnie uśpi... litosciwy
13:55, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 lutego 2013
... budzi mnie iluminacja... no światło...a właściwie dająca po oczach poświata... czy jestem już w tunelu?? cholera głupio tak usnąć i zamiast normalnie w łóżku ocknąć się w tunelu. ale co tam robi koń? bo mam wrażenie że obok mnie jest koń wpierdalający obrok i chrzęszczący mściwie paszczą. nie wiem czy koń żre obrok głośno, ale to krrrsz krrsz skojarzyło mi się z koniem... i nagle uświadamiam sobie co, kto i gdzie...TO NIE JEST SEN! nadal leżę w łóżku, obok riplej w słuchawkach na uszach i laptopem w garści ogląda film i wpierdala maleńką cebulkę ( jedni wpierdzielają jabłka on w wolnej chwili cebulki) i tylko tradycyjnie nie pomyślał, że ta cebula w jego paszczy o 2 w nocy umarłego prawie obudzi... i nawet zabić go nie mogłam, bo Vi spała, a na mordy darcie wrażliwa... wrażenia spowodowane wyziewem z jego paszczy całkowicie pominę
08:20, kariatyda_kasia
Link Komentarze (8) »
piątek, 01 lutego 2013
... naprawdę kiedyś byłam tak pogięta, że wydawało mi się, że tęsknię za riplejem albo jeszcze lepiej, że lubię kiedy jest w domu... przysięgam, że jak on szybko nie pojedzie do pracy, to będę latać po okolicy z psami i obszczekiwać kogo się da... i mnie ktoś usłużny złapie i przyjadą z kaftanem, i mnie zamkną w oddzielnym pokoju BEZ klamek, żebym nie mogła wyjść ( ależ ja w ogóle nie będę chciała wychodzić )i nie będzie odwiedzin... właściwie będzie zakaz odwiedzin... a Vi szczuje kota kotem... i utrzymuje, że one się nie drapią, nie warczą, nie gryza, nie łapią za kudły aż kłęby ich fruwają, tylko że się bawią... czuję, że i ja się z kimś za chwilę tak "pobawię"
15:14, kariatyda_kasia
Link Komentarze (4) »
czwartek, 31 stycznia 2013
... wronę czy tam kawkę,która leciała do tyłu!! słowo daje! i tu nadmieniam, że nie brałam żadnych srodków rozweselających ... normalnie leciała mi przed oknem, przed chwila DO TYŁU! czy to cos oznacza? może jej się wsteczny zablokował ?
10:07, kariatyda_kasia
Link Komentarze (5) »
... posprzątam sobie dom... tzn nie cały, bo aż tak mnie nie pogięło, ale czuję, że odreagować muszę, bo od dwóch dni jeżdżę albo z riplejem albo z Vi i riplejem i w związku z tym mój system nerwowy padł...
10:03, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 stycznia 2013
... nie wiem... tak najczęściej odpowiada riplej ostatnio... chcesz cos zjeść? nie wiem... a pranie roboczych łachów zrobić ? nie wiem... może kawę? wypijemy kulturalne jak ludzie, wspólnie, poranną? nie wiem... normalnie mam wrażenie, że uczestniczę w rozmowie z tym idiotą, z filmu ck dezerterzy, który na wszystko odpowiadał- ja nic nie wiem...a dołożyłeś do pieca? nie wiem... jesssu...ja rozumiem, że bolą go zatoczki czołowe, ale żeby aż tak mu glut zalewał mózg? ferie się zaczęły czyli Vi w domu non stop czyli ja już od soboty zażywam uspokajające, małe, ziołowe, śmierdzące kozłkiem tak, że chwilę po zażyciu przeze mnie, bolek usiłuje mi wejść do ust... może ja też zwariuję? jaaa nic niee wieeem...
12:50, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 stycznia 2013
... to dobre przeplata się z tym do doopy. jakaś pipa jedna znowu nie zauważyła,że riplej także pracuje w tej firmie i tak jak miesiąc temu nie wysłała przelewu z wypłatą... większość dostała pieniądze już tydzień temu a riplej nie... no przecież taki burdel można naprawić od ręki tak ? i w tym miesiącu nie zrobić siary i dać człowiekowi ciężko zarobione na zimnie pieniądze na czas...podobno wysłała przedwczoraj, po jego interwencji, ale kto ja tam wie... jeśli ciągle nie ma... a jeść trzeba i za taki prąd np. płacić płacić też. już od dwóch dni ten przelew "idzie" i chyba na piechotę byłby szybciej...z dobrych rzeczy to się jak wiadomo weekend zaczął... a resztę dobrych przemilczę, bo jestem tak wkurwiona, że mogę je tą swoją wścieklizną zepsuć jedynie... psom na rozgrzewkę daje kości jak się nad nimi pomęczą będzie im cieplej...ich dobry pan przytargał w poniedziałek wór 50 kg...dobrze że jest mróz... w razie odwilży zapach mógłby nas powalić...
13:02, kariatyda_kasia
Link Komentarze (8) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51
O autorze