RSS
czwartek, 27 września 2012
... jak cholera. orzechy w przyspieszonym tempie spadają z drzewa, ale to akurat dobrze, bo drzewo do wycięcia, a nie dam ruszyć do ostatniej skorupki dyndającej. riplej mi się miota...prace zmienił miało być lepiej, a nie jest. i chyba już teraz nic nie odwiedzie go od porzucenia mnie na jakiś czas w celach zarobkowych daleko daleko...i tak se o własnie... nie chce mi sie nic...na moje oko burza jakaś będzie...ale pewności nie ma bo moje oko w kwestii burzy nie jest do końca wiarygodne
13:15, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 września 2012
sierpień,lipiec,czerwiec,maj, kwiecień...hmmm szybko jakoś minęło. byłam wczoraj z Viki w szkole i ....szkoła jest do doopy. niestety. nie jest dla dziecka tylko dla nauczycieli etatów porządku w papierach . a dziecko ? no cóż...ostatecznie może przychodzić bo z papierów wynika, że ma prawo w szkole być...
11:12, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
O autorze