RSS
piątek, 10 września 2010

czasem cos  sie  zmienia .ot  tak  po prostu. i nawet nie wiadomo w  ktorym momencie . to ,co kłuło i szczypalo  i piekło przez całe lata po prostu znika ...pozostaja wspopmnienia . a najdziwniejsze  jest to , z kim sie  z  tych wspomnien  smiejemy ...osoby , które jeszcze  całkiem  niedawno wydawały sie  spirytus  movens całej  afery okazuja sie  fajne...tak po prostu ...i chociaz absolutnie nie  mozna  myslec  i mówic  o przyjazni  czy  miłej  znajomosci  ,ale  o dziwo  mozna  fajnie sie  czuc  w  ich  towarzystwie ..moze  dzieje sie  tak dlatego , że pewnego dnia zamyka sie  futrtka  do przeszłosci ...sami  ją  zamykamy nawet  nie  wiedząc  kiedy ...i  pewnego  dnia  żona  kościelna  i żona  urzędowa  śmieją sie  razem  z tych  samych  żartów i  wspomnien ...a żarty są  świetne  bo  dotyczą  ...wspólnego- kościelno-urzędowego...

00:10, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 września 2010

Życie  to jakis jeden  wielki  dowcip, żart ... tylko  dlaczego  chce  mi  sie  płakac...dokonujemy  wyborów , obieramy  azymut ,wytyczamy  cel , a życie figlarnie zaczyna  nas  ciągnąc w drugą stronę...podejmujemy  decyzje i przez wiele  lat  przekonujemy  samych  siebie  ,że to  słuszne . a życie  az skręca sie z radości  na ten  widok i zaczyna  nas  ciągnąc pchac  -no zrób cos  jeszcze  głupszego ! może  jeszcze jedna  głupotka  ..moze  komus  jeszcze  zaufaj  , moze  jeszcze  cos  dla  kogos  poświęcisz  ? miej  gdzies  swoje  własne  potrzeby  ..przeciez  własciwie  mozesz je  ograniczyc  do  podpasek co miesiąc ...zrób cos  ..jeszcze  coś dla  kogos ! a potem  płacz i zgrzytanie...a może dać sie  ponieśc  temu  żartowi  ? pękac ze  śmiechu  przy kazdym szambie  w  które  wpadamy  i stoimy z  zadartą  do  góry  głowa  i czekamy ,az ktoś  moze  uprzejmnie  rzuci  nam linkę...kloaka zalewa  nam  usta , ale  jeszcze  rżymy  ze  smiechu ..może i tym razem sie  uda  ... to  takie  zabawne.. nie  dla  mnie...więc jeszcze jedna  rzecz  robimy dla  kogos...na  koncu  nasze  zycie  bedzie pękac ze śmiechu ...ten  sie  smieje  kto  sie  smieje  ostatni...

13:12, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 września 2010

... od  myslenia...i wiatru...i od  braku  pomysłów  , powinnam mniec ich kilka oraz  jeszcze kilka  awaryjnych...a mam może ok . pół..jednego...

16:23, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 września 2010

...tak mi  sie napisało...skojarzenia miałam..odnosnie aury...aura urocza jest ...za sprawą uroczej aury  straciłam brzozę...sobie rosły w grupie we trzy i  zostały dwie  bidulki...były Janki moje  ukochane...ale  sie  zmyły...kalosze wróciły do łask...a riplej odpalił nasz  ukochany piec...oraz witaj  szkoło. tzn szkoła  będzie  przychodzić  do  nas...wkrótce . mam nadzieje  że  wie  co  robi...i ogólnie  jest  fajnie...jest  fajnie ...fajnie  ...fajnie...będzie  jeszcze  fajniej ...wiem co mówie...

22:53, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
O autorze