RSS
środa, 30 września 2009

...ale nie jest ..mówiąc  językiem jakby potocznym , to  jest  ..dupa...dupa w dupie ...no pieknie  miało  być , a  nie  jest .. ale ..nie wolno pokazać ,że jest ta dupa ..więc : włoski umyte sie pokręciły , oko umalowane , spodenki na zadek zamiast dresu , cycki w góre ( nie żeby zaraz jakas tam plastyczna u jurnego doktora z beverly , a zwykłe podciągnięcie ramiączek stanika co automatycznie daje zero uszu baseta) plecki proste , że mało nie strzelą , hmm..co by tu jeszcze a !! paznokcie u nóg pomalowane OBOWIĄZKOWO i oczywiście na czerwono ( to nic , że lekko sie gryzie kolorystycznie z klapeczkami różowymi ,bo jest  szansa , że  nawet nie zauważy , ze to nie jest ten sam kolor ) ...i tak podrasowana spokojnie mogę zabrać  sie za robienie papryczki w occie i czyms tam jeszcze ...to się nazywa - ćwiczenie optymizmu ..a ponieważ spiritus movens pojechał na ryby ( wypróbować sprzęt ..hmm cokolwiek to oznacza) to czy ja przepraszam mogę sie  na chwilkę  przygarbić oraz podeprzeć swoją głowę bo mi chyba  już ze trzysta kilo waży ?

09:55, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2009

Napisałam ale cos zrobiłam i zdechło...i juz mi sie nie chce  ...w skrócie  to : czy mnie ktos osobiście pytał czy chce zeby było inaczej  ?? nie !  a powinno byc  - kasiu droga czy  chcesz żeby  było inaczej niz  do tej  pory ?? a ja  bym powiedziała  -nie!!! a tak  cos zrobiłam  i mi wcięło .. w skrócie  miało być  ..to ..Vi zasneła daawno temu ...zapomniałam znowu jak to  jest  ...cierpie na zbyt  duża ilośc wolnego czasu  nim pójde spać ...jakby był riplej  to  moglibyśmy uprawiac sex  (albo coś   w tym stylu ) a  tak  , czuje sie jak wtórna dziewica ...ale  ...riplej  wraca w niedziele  , wiec zamierzam zmazać z siebie to  piętno ( wtórnej  dziewicy ) apropos uprawiac , jeszcze było w poprzedniej  notce  ..no  bo nie wiem kiedy  z gleby wydłubac  to , co  urosło ..np buraczki oraz seler  oraz por ...itd  bo  ubiegłym razem  sie zapomniałam i odrąbywałam przymarźnięty por  , bo mi do  rosołu pasował ..no i nie chciałabym sie zapomnieć ...a i jeszcze było w poprzedniej , że bardzo  chciałabym się zapomnieć  jak  riplej  wróci  i nawet  bazę odgruzowuję  , żebym sie nie  musiała rozpraszac  na jakies tam  głupoty  typu -sprzątanie  bleeeee...a i to chyba  juz ...chociaz . nie  nie  pamiętam  ...znowu mi mózg zmurszał ...

22:34, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 września 2009

wygrałam  konkurs  ,który własnie przed chwila ogłosiłam  ...chociaż on sie ogłosił sam  ,  nie żebysm specjalnie  go  urządzała ...znalazłam dzisiaj garnek  na terenie domu ..własciwie widywałam go codziennie od sierpnia , od kiedy milka zapragnęła na obiad ziemniaczki i sobie ugotowała .. w małym garnuszku ...i one zaczęły jechac wiec wystawiłam je w pewne miejsce na terenie domu , w celu wywalenia daleko od mojego  nosa ...no i nie wiem w której częsci sierpnia to  było ..a ze garnuszek był malutki to  chyba mi sie zlewał  ...z tłem  ..chociaz stał na tle białej sciany ....i ja własciwie wiedziałam ze tam jest cos do wywalenia , ale nie wiem dlaczego  tak sobie tam stał ? i nie wiem ile razy sie wkurzałam , bo  potrzebowałam małego garnuszka , a w nim przeciez były te  hmm kartofelki czy jakoś tak ..i dzisiaj sobie sprzątam i widze , żew tym garnuszku jest jakies życie  ....duuuużo zycia w róznym stadium  ...niektóre fruwało po garnuszku i sie pożerało nawzajem  ( to  nie wiem czym te kartofelki były za życia w glebie sypane  ) straszne to  było przeżycie -odkrycie  ...i przysięgam , że nie jechało !! to znaczy pod przykryweczka było i naprawde nie czułam żeby jechało ...i niech sobie nikt nie mysli , bo ja sprzatam kazdego  dnia  , podłogi  na wyjsciowo na szmacie też  ,  bo  Vi głownie na podłodze sie bawi , to  musi byc lustro ...to  nie wiem dlaczego  jakos tak samo sie dopuściło do  powstania nowych form życia w garnuszku ...niech mnie ktos zabije , ale nie wiem ...( nadmieniam jeszcze , że moje dzieci na sraczke pokarmowa  nie zapadają ... konkurs wygrałam ? no chyba , że ktos jest lepszy  ...konkurs własciwie trwa dozywotnio , a ja ogłaszam , że wygrałam etap pierwszy ...ale i tak wiem kto jest równie dobry jak ja i powinien zając pierwsze miejsce razem ze mną   ( nanananana) ..

16:50, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »

Ochłonęłam juz po tym zamieszaniu piątkowym...i tak sobie myśle od wczoraj , a moze nawet od poniedziałku że ja to jestem chyba jakąś porąbana..niby nic nowego nie stwierdziłam ...ale chyba należę do tych których napędza stres ...no tak ..bo w czasie kiedy nic sie nie dzieje jest duuużo gorzej ...może dlatego , że nie wiadomo z której strony pieprznie ? no i własnie w związku z tym oraz żeby rozruszac trochę mózg ( bo ostatnio myslenie moje było w związku ze srawą jednostajne ) z obawy przed całkowitym zmurszeniem , znalazłam sobie MALUŚKI stresik . odkryłam , że  nie zapłaciłam za wodę .. ( bo mi mózg zmurszał i zapomniałam? ) ale to nie jest rachunek za wodę z tego roku ...tylko  z ubiegłego  ..oraz z tego plus ...co daje mi razem ponad tysiąc zł ..pooonad...hmmm..nie wiem , no nie wiem jak ja to zrobiłam  ...wiec dzisiaj z samego rana "popędziłam" myć włosy ..no bo nigdy nic nie wiadomo ..  . z samego rana pisała tez do mnie pierwsza zmiana bardziej pogiętych ode mnie ( druga zmiana popołudniowo-nocna to mój brat co ma serce w rozterce ) czyli moja koleżanka z dziecinstwa..co ona ma zrobic ...no co ? wciąz ma doła i beznadzieje i depresje i nie wie co jeszcze ...a tu na horyzoncie kolejny facet i o co im chodzi  ?? ...hmm droga moja koleżanko...jak to o co chodzi ?? biorąc pod uwagę twój wygląd zewnętrzny , to o to samo o co im chodziło , nim jeszcze z drzewa zleźli..( no ok bez urazy dla tych  którym chodzi o co innego ) na pewno nie o mózg ...chyba , ze ci się zombi trafił ...ale tu to by sie raczej nie pożywił...ale jest pewien sposób ..moze drastyczny zbyt , ale gwarantuje sukces ..stary dobry sposób znany od ..nie wiem kiedy ..otóż , wystarczy droga koleżanko moja  ...zapuścić sie ( w skład zapuszczenia moga wchodzic dowolnie : nadwaga ,kołtun siersć na nogach oraz gdzie indziej , stare dresy i powyciągane podkoszulki , całkowity brak stanika w związku z tym cycki jak uszy baseta - do pępka , połamane paznokcie  lub obgryzione lub z poodpryskiwanym lakierem ... itp ) i wtedy jedyni faceci , którzy koło ciebie się kręca to psy ...znaczy psie samce ...a i to nie przez cały czas , bo na pewno oddalą się jak tylko pojawi sie w poblizu psia suka w rui ... no.. nie wiem dlaczego juz nie odpisała ..

10:09, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 września 2009

A  tak sie ten tydzien źle zaczął ..wygrałysmy ..miażdżąco ..opadły ze mnie emocje ...

21:12, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 września 2009

boję sie  jak cholera !!! mam stres  , mam lodowiec w żołądku , oraz  w gardle  oraz w jelitach oraz w innych miejscach !!! i nic nie pomaga tłumaczenie sobie ,że to on powinien udowodnic ,że  jest biedny ( chachacha) i nie stać go na kilkaset złoty alimentów  miesięcznie ..ale wcale nie jest mi do śmiechu ...ja wiem , ze to bzdura ..ja wiem ze  od prawie sześciu lat mieszka  na wyspie i ma się świetnie , że nigdy nie zapłacił złotówki . ze nic sobie nie robi z  postanowień sadu  , bo wie , że nikt nic mu nie zrobi ..jersey nie nalezy do unii.. i tak naprawde jest bezkarny...ale to ja wiem ..no i jeszcze martwie sie o dziewczyny ,..wiele od nich zależy ..aaaaaaaa żeby goooo!! tzn nieee ...zyczęmu duuuużo dzieci i duuuzo zdrowia , żeby na te dzieci zapierdzielał ...!

10:30, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 września 2009

Własciwie nie powinnam sie denerwowac piątkiem ..sprawa jak sprawa odbędzie sie i juz ..nakłamał napisał bzdur w piśmie apelacyjnym ..wyjasnie ja i dziewczyny i juz...no ale  i tak sie denerwuje ...teraz jeszcze dodatkowo zastanawiam sie jak mam sie dociągnąc tyle kilometrów . biorąc pod uwage nogę , kulę jako niezbędny dodatek do  nogi , torebke jako niezbędny dodatek do mnie ..nie ma to jak dobre wejscie ...to ja własnie  takie będe miała ... ale ja sie nie umiem poruszac z kulą !! a jak sie wypierdziele ?

20:58, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 września 2009

Ja wiem ,ze nie poświecam koli vel heldze dużo czasu i ze moze rzeczywiście nie jest wybiegana , ale to nie znaczy ze mozna na mnie parkowac !! był taki film  -nie lubie poniedziałku - no to akurat mi pasuje ....biorac od uwage wczorajszy dzien . a nic nie zapowiadało , ze cos sie wydarzy... nawet udało mi sie zrobic płatki liftingujące pod oczy ( tzn najpierw trzy zepsułam , ale wreszcie sie udało ) bo nie wiem kiedy wróci riplej ale nie dam sie zaskoczyc ..no to płateczki kremik relaksik ..wczesniej posprzatalam i prania dwa ...i po 17 postanowiłam puscic kole zeby troszke pobiegała..no to pobiegała ...ona robi taki numer jak zaczyna szaleć , ze biegnie na człowieka  (najczęsciej na mnie ) i wostatniej chwili skręca ..i wczoraj własnie tak zaczęła sie zabawiac  . widziałam ze zapierdziela w moim kierunku , ale odwóciłam sie tyłem ..i poczułam ...walnięcie ..no i padłam i moja lewa stopa nioe wiem co zrobiła ..jakos sie podwinęła  ...gwiazdy zobaczyłam ...wiele gwiazd ...kola mysłała, ze to dalsza część zabawy i wesoło sobie skakala wokól mnie i skubała mi włosy ...a moja Vi zanosiła sie ze śmiechu i szła do mnie  słaniając sie na nogach z powodu rozbawienia i pokrzykiwała -kola mamu papała nanananana - co  w wolnym tłumaczeniu znaczy - kola mamę przewróciła nanananana ..kochane maleństwo ..nie wiem jak doszłam do domu . byc moze nawet sie doczołgałam ale nie pamietam ..a potem przyleciała najstarsza zaalarmowana przeze mnie i wykopałą mnie na pogotowie , oczywiscie broniłam sie jak mogłam wsród ryków i jeków i szlochów moich własnych . ale wygrała i pojechałam z jej znajomymi ..bardzo miły pan doktor sprawdził czy umiem krzyczec , przekręcajac w tym celu moja stope lewą w rózne strony . ucieszył się , że umiem..i powiedział , że dzisiaj będzie gorzej ( i jest !! napieprza mnie równo ! prorok czy co ? ) skręcony staw skokowy z czymś tam , ale nie pamietam z czym ..trzymac noge w góre nie chodzić -ostatecznie na siku jak juz musze ( no baa ) przykładac lód  na kolorki i opuchliznę ( drętwieje mi z zimna wszystko nawet uszy mimo ze przykładam na nodze)  , a za dwa dni powinno byc lepiej , no chyba , ze nie bedzie to sie zobaczy ...no tojeszcze sie umówiłam z doktorem , że za kilka dni wbijam z drugą nogą , bo nie sądze zeby ta jedna to wszystko utrzymała i na pewno padnie ...i wróciłam do domu ...jeszcze sie w pizamke przebrałam  i sie zaczęło ...poł nocy spędziłam z nogą na parapecie , drugie pól z noga na oparciu od łózka  ..o jakiejs piątej rano chciałam poleciec Reymontem i jak Kuba z "Chłopów " złapać siekierke i leciec z kulasem na pniaczek , ale sobie przypomniałam , ze siekierke zostawiłam w piwnicy ..a tam schodów nie wiem ile , ale duzo..no to jestem "uparapetowana " ..bo dzien dzisiejszy spędziałm głownie z noga na owym ...ale w ramach rekompensaty za straty słucham zespołu Kury ..a własciwie jednej piosenki " zabiłem dzisiaj psa ......"

18:21, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
O autorze