RSS
środa, 21 lipca 2010

Komputer mi sie  psuje  , tzn jest zepsuty  cały  czas  ,tylko  czasem udaje  sie  go  odpalic...o  to  jest  własciwe  okreslenie... no  to  raz  kozie  smierc  . nie  mogłam sie  doczekac, az  jakis  kolega milki  jeden  czy  drugi  mooooże  wpadnie  i  w  nim podłubie,  to  sobie  sama  podłubałam  ...sformatowalam  wszystko  . nawet nie  umiałabym powtórzyc tego , co  zrobiłam ..chyba ..ale  najważniejsze  ,ze  działa  ..pytanie  -jak  długo  w  chwili obecnej  pomijam ...bo bez kompa,  jak  bez  reki - no  nie  mam kontaktu  ze  swiatem i  świruje... basen  była,  ale  sie  zmyła . riplej  był , ale  sie  dzisiaj  zmył ... a ja  jeszcze  tylko  przezyje  wtorek i moze trochę sie  uspokoje... tak do konca  to nie , ale  troszkę ...
z życia podwórka:
- nie  mam trawy ; no  bo została skoszona i sie  okazało , ze  nie ma  bo  wyschła . no  jakos tak  dziwinie, bo  przed koszeniem stała taka  zielona,  a  po  juz nie  ma  i  zólte  na  ziemi  jest . nie  ogarniam  tej  ...trawy
-trwa sezon na  ogóra ; ale słaby
-kapuste mi  zeżarły jakies , co  drugą zeżarły
-okazało  sie , ze te nasionka  kwiatków  , które  wiosna  kupił mi riplej , a  ja  posiałam  wszedzie , na  gęsto , to  goździczki  takie  maciupkie mini. a ja  uwielbiam  goździki ( i słoneczniki  i groszek  pachnący  i  malwy  i  całą resztę ) więc tym samym riplej dopisał sobie  plus sam  osobiście. i wogóle fajnie  jest...
a dzisiaj , o  6 rano  odkryłam przyjemnosc picia  kawy z riplejem , na  dworze ...fajnie  było ...

10:25, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 lipca 2010

... a moze jedno  i  drugie  . a moze to  można  nazwac jeszcze inaczej ? przeciez każdy  ma  prawo do  przyjacioł , znajomych , do  wyjsc ,wyjazdów ,odwiedzin , prywatności.  teoretycznie tego  nie  kwestionuję , jesli chodzi o mnie , to jest  oczywiste . to  dlaczego jesli  riplej dzwoni  i mówi , że  własnie  dojechał  do  wawra , że czeka na  swojego wieloletniego kolegę spędzi u niego i jego  dziewczyny wieczór , a być może również  noc  i  rano dojedzie  do  pracy zatyka mnie , zapala mi sie  milion ostrzegawczych lampek ,a mówiąc po prostu robie  sie  zła. to dlatego  ,że  jestem podła?  że megiera? małostkowa? czy właśnie  zaborcza ?  a może  to  dlatego  że jestem taką... nawet  nie  potrafię  tego  okreslic... nie  lubie  tego  pawła  , działa  mi  na  nerwy jego  dziewczyna  ( od  kiedy  założyła  na  stół ,w  moim domu  nogi  oraz przyjechała  na  dwa  dni, kiedy  rozstała  sie  z pawłem i  miała  ochote  na  zwierzenia ,nie  mówiąc mi nic o swoich  planach i przywiozła  ze  sobą skundlonego  owczarka  niemieckiego  i nakarmiła  go  chlebem tostowym , który  bez  pytania wyjęła  z chlebaka ,zamiast isc do  sklepu i kupic psie  żarcie ) a pawła  nie  lubie  po prostu ... nie,  nie  po prostu  ... dlatego  że jest zarażony wirusem na  dzwięk , którego  wszyscy  drżą...czy  to  oznacza  że  jestem  przyziemna  i  podła  i  małostkowa ? przeciez wsród  ludzi  którzy  maja hiv sa  dobrzy, wartosciowi , sympatyczni,  fajni po prostu  . ale  nie  on ...rany to  jego  zachłystywanie  sie  koontzem i jemu  podobnymi ... jeszcze  moge  zniesc  ...ale  ta  cała  reszta  jest  dla  mnie  śliski  taki  .... ale  riplej zna  go  juz  20 lat ... i  czasem  się  z  nim spotyka  ...no własnie ... to jak nazwac to , co  czuję kiedy  dowiaduję  się  ,że  spotyka  sie  z  pawełkiem i  myszą ( dzisus zatłukłabym jakby mnie  riplej  nazwal  myszą ) A może  to  wszystko  dlatego  , że  riplej  nie  pije  od  półtora roku i ja  ciągle  nie  potrafie  mu  do  konca  zaufac ? i to  wszystko razem ...no nie umiem  nazwac tego , co  czuje  i  nie  umiem tez  nazwac siebie  ... a może  ja  rzeczywiście  nie  znosze  tego  pawła dlatego , że  jest  nosicielem ? może  wyłaża  ze  mnie  takie  własnie kołtuniarskie  cechy? tak  po prostu ? ale  własciwie nie  lubiłam go zanim dowiedziałam  sie że  jest nosicielem , tylko że  wtedy  nie  znosiłam go  ,  bo  wyciągał  ripleja  do knajpy...

12:34, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 lipca 2010

... był  pewien miły kolega  milki z kosiarą i wykosił co  sie  dało ...więc widac więcej , ale riplej musi  nauczyc swoją  sukę wydalać w jednym miejscu , albo  niech  jej  wc skleci i przyuczy do  korzystania ...w wysokiej po oczy  trawie nie  było  widac tego  ,co  widac teraz ...i ja  tego  nie sprzatam !! zasypałam  piaskiem z piaskownicy wiktorii , to jeszcze  będzie musiał  przywieźć piasek ...do piątku poszerzę jeszcze  zakres  jego obowiązkow...to może się nie  zdązymy  przez dwa dni pokłócic , jeśli będzie  zajęty ...

20:11, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

...na  ile jest obliczone życie  wentylatorka   ? no? w sensie  na  jak  długo  ? bo mój przestal  żyć w  trakcie wentylowania ,chłodzenia  mojej  skromnej  osoby ... oglądałam  sobie  wczoraj ,nocą, ponownie  kilka  odcinków  spartakusa i było mi  baardzo  gorąco  , zwłaszcza w niektórych  momentach...a swoja droga  fajnie  miały  te zony ...miec takich pod nosem znaczy no w kazdym razie w poblizu , bo  jesli chodzi o nos ,to  higiena  to im raczej  szwankowała...hmmm..ogólnie  krwisty film ,ale mozna  zamknąc oczy i otorzyc we  właściwym czasie. ale miało byc o wiatraczku  , który nagle  zupełnie  niespodziewanie  przestał chłodzic  moją wyobraźnię ...troche  trwało  , nim zorientowałam  sie  ,że  to  narastające  gorąco  , to  nie jest mój wysoki  stan  podniecenia  , tylko przestało wiac ... od  razu  umarłam  z  gorąca ...i  nadal  jestem "umarta"  ale  jak  to  jest , że  niektórzy  maja  takie  urzadzenia  lata całe i  działaja , a u nas  wszystko  szlag trafia  ?  i  oczywiscie  w  piątek  wróci riplej i nie  będziemy miło spedzac weekendu , tylko  bedziemy  zrzucac na  siebie  winę za rozkład wentylatora .no  chyba , że  ja  rozłożę sie do  tego  czasu , to  będzie  z  głowy ... ale  on i tak  stanie  nad  moim śmierdzacym truchłem  i  powie  ,ze zapewne  coś w  nim dłubałam - jak  zwykle pilniczkiem do paznokci  ... a ja  będę  leżec  i  smierdziec i nie  będe  mogła  go przekonac , że w  momencie , kiedy  przestało  wiac , to  ja najchętniej  podłubalabym przy nim , nie  przy  sztucznej wichurze... ale  mam  teorie ...że nad  tym domem  zawisła  klątwa i nalezy wykonac egzorcyzmy np dla  urządzen wszelkich ...
z życia  podwórka:
- susza
- wyschły wiśnie  na drzewach
- a te które nie wyschły zostały  zezarte przez szpaki
- wszędzie  rosna  słoneczniki 
- fajnie

09:55, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 lipca 2010

... tak  sie  czuję ..chyba.. bo czucie  mi wysiada z powodu upału... ale  sie  słowo rzekło  i nie bedę jęczec ..obiecałam  to  sobie  jak  było minus  30 ..hmm minus  trzydziesci  jak  to  pięęęknie  brzmi ...minus ...zamknij sie  !! ok...najpierw sie  działo ,potem  trwałam  w  stuporze , teraz  jeszcze ciągle  nie chcę zapeszyc ,ale  jak  sie  uda , to ..będę szczęsliwa . spokojna . zadowolona ...naprawde bardzo  juz  malo brakuje  mi  do  szczęsćia .... a na  razie  szczęśliwa  baardzo  jest  Vi , bo  juz drugi  tydzien siedzi  z nami Mała  Klos  -NIESTETY BEZ  SWOJEJ  MAMUSI  ( basen  ty buraczyco  wciąż czekam  ale  cierpliwości  mi ubywa ) ... przysłali nam orzeczenie  o  kształceniu specjalnym dla  Vi i  myslałam  że  spadne z krzesła  ze  smiechu ... nie  wiem jak one  studia  koncza  ... apropos studia- moje dziewczyny  prawie  juz  na  studiach  tzn  połowa juz  na  studiach  ,a druga połowa  będzie  jak  poprawi  angielski  w  sierpniu...ale  ta zdana  jej  obiecała ,że jej pomoże ...tzn tak  jedna  zdała  angielski  na  95 % druga  go oblała ...zawsze  rózniły  sie bardzo,  ale  dopiero  teraz  widze wyraźnie ....olka  jest  wsciekła  bo  pokrzyzowały jej  sie  plany, przez ten  angielski . ona  lubi  miec plan i precyzyjnie  realizowac go  kroczek , po kroczku  ,co  do  godziny...skąd  ja  to  znam ...Milka przeważnie  płynie ...daje  sie  poniesc życiu , żywiołowi  i najczęsciej wszedzie emocje ...skąd ja  to  znam ... dobra  ...ide  wyłupac lód  z  lodówki , dorzuce  jeszcze ten  w kostkach  ,wsypie  do  michy i postawie  pod  wentylatorkiem ...bedzie  air conditioner ...domowy...

21:57, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
O autorze