RSS
piątek, 31 lipca 2009

Średnią córkę mi pogięło ...wróciła wczoraj .wielebny ja przywiózł .nie chciał na kawe wejsc..ale moze i dobrze...wczoraj miałam takiego wkurwa , że na pewno zadałabym mu kilka pytan z listy zakazanej , którą jakis czas temu podała mi moja córeczka , na wypadek spotkania . ale i tak przyłapałam go na drobniutkim kłamstewku..wiec tylko zapytałam co jaki czas sie spowiada .młody wielebny odrzekł , że on , to co dwa tygodnie . zaproponowałam mu zwiększyć częstotliwość..nawiasem mówiąc , to oni maja teraz przechlapane wtych kieckach i taki pastor weźmy np to ma luuuz . a po za tym nie musi sie ograniczac  i moze sie zakochac i pojąć za żone i tego , sex też może...no jakies to bardziej szczere mi sie wydaje ..ale nie o tym chciałam , taka niekontrolowana dygresyjka to była..a wiec ( sie tak nie zaczyna ) moja córcia zafundowała sobie 10 kg niedowagi..bo okazało sie , ze moja nówka elkektroniczna na gwarancji jest sprawna ( tylko ja nie bardzo ) te dziesięc kilo to prawie odwrotnie proporcjonalnie do tego co ja mam...prawie , omatko! a jeśli chodzio matke ( mamunie ) to kolejna dygresyjka ...bo własnie do mnie dzwoniła i mi podniosła ciśnienie że ojjj !! dzwoniła juz cztery razy chyba z braku zajęcia , mimo że utrzymuje , jakoby cały czas nie miała czasu ( od  mniej więcej PRAWIE trzydziestu dziewięciu lat to słysze ) ..nie moge , no nie moge ...znikome pojecie posiada o wielu rzeczach , ale mówienie jej , ze nie ma racji mija sie z celem , bo słysze wtedy , no tak ty masz racje wiesz wszystko najlepijej ...no na pewno jesli chodzi o budowę rozbudowe remonty  podział majątku alimenty rozwod podwyższenie  alimentów sprzedaż kupno domu , bo miała do czynienia tylko z jednym elementem wyliczanki a aktualnie z innym ..ale i tak jej bede mówic , bo o wielu rzeczach nie ma pojecia , bo ich nie przeżyła . koniec pierdolonej podnoszącej mi ciśnienie dygresji !!!!! jak zadzwoni jeszcze raz to nie odbiore. wracając do mojej córki z niedowagą..mówiłam jej ze tak sie skończy..intensywne treningi ,  pływanie  , bieganie , zawody .praca ..cały czas w ruchu ..a żre jak wróbel ..a jeszcze se wymysliła , że nie bedzie jesc mięsa ..i nie je ...i tłumaczenie baranicy , że musi to czymś zastąpic, że z kariery sportowej NIC nie bedzie , jesli nie zmieni  sposobu odżywiania !! i grochem , o ściane...i co mam zrobić z głupia córka ? jest pełnoletnia..nie zaciągne jej na siłe do jakiegoś lekarza który jej uzmysłowi głupote ! szkurwa.. 48 kg i pare deko przy wzroscie prawie metr siedemdziesiąt ..mało mam ?? może jeszcze cos !!!

12:26, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 lipca 2009

Waga mi się chyba popsuła....bo wcale nie wyświetla mniej ...

11:18, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

Waga mi się chyba popsuła....bo wcale nie wyświetla mniej ...

11:17, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 lipca 2009

Obcowanie z dziecmi sprawia , że się poce , a pot spływa mi po plecach , a potem w dóóół , a potem mi chlupie w klapkach..i wszysko mnie kłuje , jak od tych piprzonych komarów ( to znaczy gorzej  jeszcze nawet ) i mam dreszcze i wszystko mnie swędzi i rosną mi zęby i szpony i dopadam bachorów i je rozszarpuję i rozrzucam na wszystkie strony aaaaaaaaaaa!!!! i mnie zamykaja np u czubków i wreszcie sie wysypiam....ja wam zrobie kakałko ..woda! jak dla zwierząt ! najpierw chłopczyk i dziewczynka siedzieli na hustawce i hamaku , potem chłopczyk do dziewczynki -bujaj sie suko ! a dziewczynka mu odwrzasnąła- ty sie bujaj suko!! a potem jeszcze głośniej , a potem nie mogłam ich zrozumiec , a następnie tak sie darli , że sie dziewczynka posikała w gacie z radości , bo nie była w stanie dojc do domu ,, a chłopczyk nie dał rady wciągnąć jej za ręke po schodach , bo tez sie cieszył  . za to odwalili mi kawał naroznika ze sciany , przy drzwiach . nastepnie dostałam wyżej wymienionego szału , który rozpoczął sie od rzucania w nich obsikanymi gaciami ...jak zacznie działac flaszka neospasminy ( czy jakos tak, chociaz nie wiem , czy nie powinna byc to cysterna ? ) to zrobię kolacyjke dzieciaczkom ,bo kakałko własnie sobie zrobiły !! zamknęłam drzwi żeby nie rzucic sie na nich , bo juz cos scieraja , ze stołu i podłogi..ale myć sie nie będa -dzien dziecka im zrobie  , za dobre sprawowanie - bo mogłoby mi wrócic i mogłabym ich potopic!!!!!!!!!

 

19:56, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lipca 2009

Była ale się już zmyła...

19:46, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
sobota, 25 lipca 2009

Jak wszystko sie uda załatwić to basen- jałowka jedna do mnie dzisiaj przyjedzie ... mam nadzieję ze się uda . będę sie w niej tarzać i gadać i nie wiem co jeszcze... zakupiłam wczoraj wagę ...żeby sie ważyc i załamywać... to chyba jakas perwersja z mojej strony  ...ale chyba ją wywalę , tą wagę , bo jest tak dokładna , że mnie aż wkurwia...to ja tyle waże ??? omatko!! załamka....kto chce wagę ? nówka  , na gwarancji . ma jedną , malutką wadę -WKURWIA ...

 

10:59, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lipca 2009

Ale z drugiej strony zbyt dużo spokoju tez nie moze byc , bo mnie strzela od marazmu..tylko pomidorki (popryskane i stoja nie pogłębia im sie) ogórki , koperki , kwiatki , iglaki , trawa ( dalej nie skoszona  i nie wiem jak to bedzie , a ostatnio usłyszłam moze gaźnik ? musisz gaźnik sprawdzić..a co to kurwa jest?? i gdzie kosiarka ma gaźnik ? a nawet jesli jakims cudem odnajde gaznik i go rozbebesze , to co ma oznaczac sprawdzenie ? ? bedzie napis  , że zjebany  , albo ok? ) i sprzątanie i parchy na psie . i moge tak wyliczać ale to nuuda  i nic sie nie dzieje ... żadnej ekscytacji..pomaluje paznokcie od nóg na czerwono ...ciemno czerwono ..moze cos sie wydarzy...

19:46, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 20 lipca 2009

Własnie miałam wykrzyczana wymiane zdań z baba zza płota...mam se ci ja koty ...kilka jak wiadomo...i jeden z nich woli mieszkac u owej baby ,...a własciwie w dupie ma ta babe , zaprzyjaznił sie z jej burkiem w celu wyjadania mu pozywienia z miski...nawiasem mówiąc biedny pies chyba cholernie sie cieszy , bo ledwo sie rusza a i tak minimum szesnaście razy w ciągu dnia słyszę : kuba jedz!! kuubuś jedz !! no jedz kuba mówie ci ! nie słyszysz? jak chcesz żyć ze mna w zgodzie to masz jeśc jak ci mówie !! kuba bo dostaniesz w dupke !!! moje ty psie dziecko pij mleczko , płynie mleczko do kubusia białą rzeczką...kuba ty nie ROZUMISZ ? paranoja normalnie ..to sie wcale nie dziwię, że kubus który od szczeniaczka był wychowany w duchu - bierz kota normalnie pozwala skubnąc mojemu szymkowi z michy ..i nie wiem co ona mu daje jesc , że szymek i nie tylko on , lezą do tej miski jak do nie wiem jakiej ambrozji ...podpytałam męza owej baby na okoliczność , czym ona karmi tego psa i okazuje sie ze suchym żarciem i karmą gotowcem i wszystkim czym sie tylko da..i biedny kuba rzyga ...ale tooo niiiic...baba o drugiej w nocy wyjdzie i powie - jedz kuba , jedz , bo nie zjadłeś ...no i dzisiaj usłyszałam : kuba kota !! bierz kota ! gdzie ta cholera co go nie karmi !!!  cholera czyli ja akurat sprzątała zabawki Vi bo zaczęlo kropic..więc mna miotnęło ...nie będe cytowac wymniany zdan byław kazdym razie barwna .wróciłam do jej dwóch pokolen wstecz..a skonczyłam na winrośli , która misternie przeplatałam przez oczka siatki , przez ostatnie 4 lata..i wreszcie w tym roku zarosło zupełnioe ..miałam wreszcie naturalną barierę wreszcie nie czułam sie inwigilowana...i co? i gówno mam , bo pare dni temu poodcinała gałązki rozwaliła mi co sie dało bez wyjasnien ..bo tak .zabic to mało..czysta złośliwoś...bo jej właziło na jakies drzewko ...to wycięła drzewko oraz moją winorośl..nie rozumiem swoja droga tego pędu ludzi do ekshibicjonizmu ...życie kolejny raz zwreyfikowało moje poglądy...zawsze uważałam że ogrodzenia typu parkan dobre sa , ale na cmentarze i ja nigdy , ale to przenigdy takie go mieć nie bede fuuuj!!  nigdy nie mów niegdy !!! wkrótce własnie takie bede miec , na wysokośc 220cm ...bo tyle można ..a jak baba zza płota bedzie chciała popatrzec  to se kupi batut i bedzie na nim skakać ..i nie chodzi tylko o kota( jak u kargula ...prawie) jakiś czas temu robiła mi awantury bo moja Vi- w dużo jeszcze wtedy gorszej formie -krzyczała , bo nie potrafiła sie porozumiec i nie radziła sobie z emocjami.. a ja przypomniałam sobie własnie , ze przyjechałam tu mieszkać żebyśmy miały spokój .

22:21, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

Wczoraj mój osobisty ojciec , bladym  świtem  , wracając  z połowu ( wraz z moim słaniającym sie na nogach bratem -jako że balował ostatnie dwa dni ) przywiózł mi cos na pomidorowe bóle..ale mam , że tak powiem lekko zmięszana , a nawet wstrząśniete uczucia..no bo tam napisali takie rzeczy że połowy nie rozumiem , a na druga połowe moich pytań nie odpowiedzieli wcale ...bo np , jak popryskam pomidorki , a pomiedzy nimi sałata , to sałaty tez nie wolno kilka dni ruszyc i koperku ?  a obok sa ogórki ...to ogórków tez mam nie zbierać?? bo mogło zawiac??? no własnie ...i tam napisali o urzadzeniu do opryskiwania ...hmm..a ja myślałam , że rozrobie w wielkiej butli  , a będe sobie w razie potrzeby przelewac w butelke po płynie do okien ( uprzednio umytym i  nawet może wyparzonym ) ...to moge w tym czy mam mieć urządzenie ? i skądmam wziąć owo ..nie czaję noo , a poza tym ja mam pare krzaków tych pomidorków  , z tym , że róznych , bo chciałam zadebiutowac nawet w koktailowych (bo mi sie nazwa podoba - wielkim światem wali ) no i te teksty co zrobic , jak sie gdzies tam ten roztwór dostanie...jak udzielic pomocy (sobie?) nie noooo...chyba za poważne to dla mnie  ..nie wiem noo ..chyba moje pomidorki debiutanckie chuj strzeli...opryski .. zaraza .. czuje sie jak rasowa wieśniara !! ( rzekła z dumą naturalnie) ..a takamore pomodore były piękne o :                                                              amore pomodore

09:39, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 lipca 2009

a ostatnio zastałam taki widok wieczorem o : psy bo sie okazało że moje burki podwórkowe awansowały:             psy na  burki podwórkowo- kanapowe

09:44, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze