RSS
piątek, 31 maja 2013
... to tu był mały "przystanek alaska" i łoś się po wsi poniewierał mały. podobno z lasu kilka km stąd. i wieś na wojennej ścieżce zwłaszcza moja ulica, bo gdzie na dłużej zaparkował łoś?? na końcu mojej działki w krzaczyskach. zadzwoniliśmy rano na policję, żeby poinformowali służby odpowiednie i niech go zabiorą nim się wykończy... i tu zaczęły sie schody, bo święto było. i tak namieszali decydenci pożal się boże, że ci co mieli go zabrać wrócili, a do łosia zaczęły przychodzić wycieczki, które nie rozumiały że male słabe umierające ze strachu i chore...aż wreszcie wybuchła awantura z jednej strony miłośnicy z drugiej przeciwnie, idioci przeganiający biedaka z kołkami i widłami ... zupełnie jak w szreku "jontek łap za widły to ogr!!" jednym słowem cyrk...a biedny zwierzak leżał i beczał...albo podrywał sie przechodził kilka kroków i wracał...wreszcie wystraszony i ponownie przegoniony przez sąsiada, któremu maliny zaczął wyjadać wszedł na podwórko innego z naszej ulicy i tam został do rana... dzisiaj wreszcie mieli po niego przyjechać... poraziła mnie mentalność miejscowych...wygonić przegonić niech zdechnie padnie bo kilka gałązek malin skubnął... a on miał takie śliczne oczka i bródkę... i jadł z ręki riplejowi gałązki jak ten go chciał w krzaczkach zaparkować żeby miał spokój... i tak o...
10:29, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 maja 2013
... bociany to juz chyba mają dzieci, tak ? bo jakoś w temacie wiosennym przestałam być...riplej od 7 maja w pracy. więc jakby wracam do równowagi psychicznej( cha chacha aż mnie to samo rozbawiło) no ale prawda taka, że jak się przyzwyczaiłam do jego permanentnej nieobecności w domu aż tu "nagle jeeb" i siedzi mi 3 miesiące na głowie to można przepraszam ale podupaść na w/w głowę, tak ? w międzyczasie zepsuł się świeżuśki laptop- no bo dlaczego on nie skoro u nas się psuje wszystko? więc pojechał do serwisu, wrócił, a jak kurier go przywiózł to nie zajrzałam do pudełka. a jak otworzyłam za jakiś czas, to się okazało, że owszem dysk ma wymieniony, ale jakiś debil go zarysował w poprzek... niby bardzo nie widać, ale ja jednak to mam przed oczami i mnie lekko wkurwia taki stan rzeczy... i schudłam 5 kg...samo z siebie mi schudło, nie starałam się nic, a nic. i ostatnio olka moja do mnie, że jest mnie mniej (a olka nie rzuca tak istotnych słów na wiatr) to poleciałam się ważyć i rzeczywiście... ucieszyłam się, owszem, ale mój organizm natychmiast zażądał lodów i galaretek i paru innych rzeczy, a ja nie potrafię nikomu odmówić... znaczy się nie będę długo cieszyć się, że mnie mniej...widać nie jest mi pisane... i tak o...Viki grzeczna się zrobiła (tfu tfu na psa urok) o 21 potrafi powiedzieć do mnie- ja śpiem-i wychodzi spać. jak zrobiła to pierwszy raz, to pół nocy nie spałam z wrażenia...chyba dorasta mi dziewczę, bo i fochy ma już raz na jakiś czas i to w zasadzie takie, jak ja na co dzień... i tak o...a zapomniałam dodać że znowu leje...fajnie jest ale jutro to juz niech może przestanie, bo maćki przyjeżdżają (znaczy brat mój ze swoimi dziewczynami ) i dodatkowy metraż w postaci podwórka mile widziany... i tak o...
08:26, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
O autorze