RSS
sobota, 22 maja 2010

... mam  to  gdzies ...jutro  niedziela ...mam to  w  tym  samym miejscu...jakoś tak ogólnie mam  gdzieś ... burza będzie . blyska się ... nie znoszę  żywiołów...jakieś zwierze zeżarło mi  rzodkiewkę...nie cała  ale  duuzo ...slady zębów  były ... a niech  mu ...może lubi bardzo ...ja  np jakby u  sąsiadów  na  polu  rosło  w  torebkach  musli  tropikalne, to  tez bym  zeżarła  i  zadna  siła  by mnie nie  powstrzymała , albo  np lody gruszkowe ... albo  słonecznik łuskany  smazony ...apropos słonecznika  to  mam  go wszędzie ...juz wkrótce  bedziemy  slalomem  przemykac między  łodygami  słoneczników ...a basen sie buja  nie  wiem gdzie  ... oficjalnie  nie  wiem ... może w batyskafie siedzi szanty śpiewa ...

22:59, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 18 maja 2010

no  dobra  . . . nie  byłabym sprawiedliwa ( buuaachacha) gdybym mu  nie  odpusciła  idiotyzmów  dni  ostatnich ... otóz  odpusciłam ..ale  tylko częśc oczywiście ! jak  go  zobaczyłam  z ....sierpem  mojego  dziadka ( mocno wykoszonym ) na  czterech ...pierwsza  myśl : gdzie  jest  najbliższa placówka  , która  go  przyjmie  na  dłużej ... druga  czy  mnie  tym sierpem  nie  pociągnie  po  łydkach ,albo  wyżej  nawet , jak podejdę  ... ale  że  odwazna  jestem  przełknęłam  obawy i  lece  , chociaz  na  wszelki  wypadek  nie  zaszłam  go  od  tyłu , bo  mi sie  skojarzyło , że  do  konia  sie  od  tyłu  nie  podchodzi  , bo moze  skopać... i  sie  okazało , że  on postanowił zatrzec  niemiłe  wrażenie , jakie  na  mnie  wywierał ostatnio ... a  ponieważ reanimowana  kosiarka  wyzionęła  ducha  -na  zawsze i  wiekszośc działki to  trawa  ,mlecze, jakies  takie  żołte  podobne  do  jaskrów  , szczaw i  inne  , a  wszystko  metrowej  wysokości ,  to  riplej  postanowił dac sobie  rade  z  tym sam osobiście i bez kosiarki ...no no  no  ...no  no  no  ...powiedzmy ...15 arów  na  kolanach  sierpem ...mozna  ?  można... a moze  naładował  akumulatory  wczorajszej  nocy ... bo  wydaje  mi sie  ,że mieliśmy  jakis  sex  ... troche  mi  sie  kojarzy , ale  ...pewnosci  nie  mam , bo  jednak sen był wazniejszy ...to  sie  chyba  fachowo  jakos  nazywa...seksomia ...ale  to  on to  miał  ?  czy  ja  ?  hmmm...

21:11, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 17 maja 2010

...dzisiaj , że obejrzałam  film ...ale  tylko dlatego  , że byłam  mocno pogrązona  w  owych pierogach  ...wszystko  miałam  w  nich pogrązone ..w mące i  farszu  i Vi tez  była  pograżona  i  wydzierała  mi  walek  z  ręki , a  mam  jeden ...wiec  dodatkowo  jeszcze  byłam  pogrążona w myślach o tym  , żeby  jednak NIE rozwałkować  ukochanego  dziecka  ... a fakt  ,że obejrzałam  film  trzeba  odnotowac , gdzyz  mi  sie  nie  zdarza ...w ciągu  dnia  nie  mam  czasu ,  bo  najczesciej  uprawiam ogródek  , a  w przerwach  patrze  co  wyrosło i  planuje  co  jeszcze  gdzies  wcisnąć ...a wieczorem usypiamy  sie  z Vi i  cześć ...na  nic  zdaja  sie  prośby ripleja  , żebym  obejrzała cokolwiek ... i  od  razu  mówie  szczerze , że mam  gdzies  to  całe  oglądanie ...ale  dzisiaj  sie  zdarzyło  , przy  pierogach ... i  jedna  rzecz  mi  utkwiła  , bo  cały  film był  delikatnie  mówiac  gówniany , że sie  w  pary  dobieraja  ludzie  ...tzn płcie  , przeciwne  najczęściej ( nie  liczac  przypadków homo - nie  żebym cos  miała przeciw , ale umówmy  sie  , że jednak  sa  mimo wszystko  mniej  liczne  ) ... po co ?  ale  po  co ? do  sexu  ?  do  miłości ?  żeby  sie  wkurwiac  , do  czego  ?  dla  " ach  kochany  augustynie  wszystko  minie " ? rozmnazac  sie  mozna  bez  pary , sex  uprawiac  równiez  ( a  jakże i  dlaczego  nie ? ) miłość ...hmmm ojjj tam ... wkurzac może  wszystko  np  deszcz  ,  który  leje  i  nie  ma  zamiaru  przestac  ,albo  burki  szczekajace  pol nocy  pod  oknem  i  za  kazdym razem  jak je  przegonic  i  tak  wracaja , mimo , ze  okien  jest  jeszcze  7 ...ja  z powodu  "sparowania" mam smród  spalenizny ..riplej  wszystko  spala  ,  na  węgiel prawie  ..bo  takie  lubi  i  własnie  sobie  usmazył -spalił pierogi  ... i  mam  smród  ..wszędzie  ... spowodownay "sparowaniem" ...

22:07, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

... ale  rozumiem  , że  nie  jest  to  news , bo  pada  wszędzie ? dostaje  świra ,  bo  Vi , która  całe  dnie  spędzała  ostatnio  na  dworze  siedzi w domu ...i jest zła...bardzo zła  i  wkurzona  i poirytowna  i  " mila  wiesniara " nie  schodzi  jej  z  ust oraz różne  inne ,ale  nie  czepiam  sie  , bo  kiedyś w przypływie  uniesienia  powiedziałam  , że może  nawet  mwić brzydko byle mówiła... jedyny plus akurat w  tym przypadku to  , że mówi  niewyraźnie... bardziej  wtajemniczeni  wiedzą o.c.b, a ci mniej  , niech  może  pozostana  w  błogiej  nieswiadomości ... i tak  siedzimy  w  domu  na  minie ,  a  wszystko  może byc  zapalnikiem ...dodatkowo jeszcze obecnośc ripleja -ciągła - działa  na  mnie  jak  płachta  na  byka  ...nawet jak  idę  się  kompać  słysze  zza drzwi " ale  po  co  sie  zamykasz ??  no  przeciez nikt  nie  wejdzie ".... po   g ó w n o !!! żebys  ty  tam  nie  wlazł , żebym mogła  chociaz  chwile  spędzic  w  jakimś  miejscu sama  ! w wannie  np. z ksiazka  ,  palcem  w  nosie  lub  patyczkiem  w  uchu...byle  sama!!! przeciez  człowiek  dla  higieny  psychicznej  , równowagi umysłowej  potrzebuje  chwil samotnosci !! a nie  jak  mu sie  ktos  gapi na  ręce, na  szyje  na  twarz ,na  noge , piete  i  wreszcie  dupę ...ale  mi sie  ulewa  ! ale  wole  tutaj  niz w domu ...bo  jak  pozwole  żeby  wybuchło bedzie  baardzo  źle
....ide  stad  bo  mnie  zalewa  ....aa ! poza  tym wszyscy  zdrowi ...matury sie  pisały  teraz  juz  koncza  sie  mówic  ..mysle  ze  bedzie  doobrze ....permanentny  stan  napięcia  ... mam...a  jak pomysle  o  tych  chamach  którym pozyczyłam  wiekszą ilosc  pieniedzy  , a teraz jak  dzwonię bo  ilez  mozna  czekac  ?!! juz kolejna  wiosna  minęła  !! i  nic  ! to  udaje moja  kuzynka , że  nie  słyszy  i  mówi  halo halo halo  i  wyłącza  ...po czym włacza  filtr  i  moje  polączenia  odrzuca  ... extra !! a rozwiazanie  podrzucił jej  mąz  -policjant ...  nie  wytrzymam!

10:47, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010

pierwsza i ostatnia pierwsza i ostatnia ...środkowa unika obiektywu ...zupełnie  nie  wiem  dlaczego  , ale  ja  ja  złaaaapiee...

09:08, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

... nadawać oczywiście...bo mój ukochany  strszy pan ( czyt. komputer ) zakrztusił sie  jakos tak  tydzien temu i był w  spiączce ...nawet  nie  jestem  w  stanie opisac co  ja  czułam przez ten  czas .... :(....to  straszne ! nawet  nie wiedziałam  co  sie  na  swiecie  dzieje , tzn wiedziałam,  ale  tak  po łebkach , bo  ja  rozumiem  tylko  słowo pisane tzn przeczytane przeze mnie osobiście... a jak  słucham , to od  razu  zaczynam  mysleć o  dupie  marynie  i  nic  nie  wiem ...nie  mogłam nic ...ale  za  to  odkrylam  ze  w  tv ...nie  ma  własciwie  nic  ...z wyjątkiem  niektórych  bajek  na  cebebes, czy  jak  mu tam  oraz  muzyki ( chociaz nie  dam  głowy  czy  to  była  muzyka , bo  i  tak  wszystko  podobne ) oraz facetów, co  graja w  kulki , a  ja  myslalam  ze  to wszystko  to  nazywa  sie  bilard  ...i  jakiez  było  moje  zdziwienie  kiedy  weszłam  do  pokoju   i chciałam  zagaic  rozmowe z riplejem i  wyskoczyłam z  tekstem - o! bilard oglądasz ? - a ten pouczył mnie , ze to nie  bilard tylko ...oj ze snikersem mi sie  skojarzyło i dlatego  nie  pamietam , co  powiedział ...okres mieć będę, więc wszędzie  widze  snikersy , kontenery lub wagony z  nutellą , a także żelki ...tych  widzę najwięcej ...a wszystko  to  działo sie w okresie  jakże dla  mnie  stresującym czyli ...matury  moich  dziewczynek... stres mi  sie  odłozył  w  tyłku oraz w talii ( byłej  aktualnie ) jestem  na  wodzie  niegazowanej  ..ale  co  z  tego jak  popijam  nia  żelki i frytki ... ale  przeciez  matury miną ...tak ? i bede mogła przejsc na  diete ... do  czasu  kiedy zblizy sie  moment wyników ...to  nie  wiem  czy  sie  opłaca  przechodzic  na  diete na  chwilę ... jeżeli moje ziewczynki zdadzą to dlatego  że młodsza sie  uczy  cały  czas a  starsza ... nie  wiem  dlaczego ... najpierw mówiła  , że nie  ma  czasu bo  wychodzi ( wyjeżdza śpi ) i  to  było  cztery lata  temu . potem  mówila  ze ma jeszcze duuuużo  cxzasu  ,to  przeciez  zdązy i  to  było  jakis  rok  temu , a nastepnie  zupełnie niedawno ogłosiła ,ze własciwie  sie  juz  nie  bedzie  uczyć bo ...juz  nie  ma  na  to  czasu , wiec  bez  sensu .... dzisus ... i  jak ja  mam miec  talię ??

09:00, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 maja 2010

...(wersja męska ) jednak zrąbała nieco to  ogrodzenie ..heheh dooobrze mu tak ! i dzisiaj  razem  z  tatusiem w  potokach  deszczu  z  twarza  w jamie, która  osobiscie  wydłubał ( bo  trzeba  było  jeszcze  raz skuc  i  zalac  słupek  od  nowa  ) poprawiał  co sie  da ... och  jakże ja  go  wkurzałam  ! az mi normalnie  pomysłow  brakowało ...odbiłam  sobie  cały  tydzien jego opieprzania , kiedy  musiałam  za  pomocnika  zosi  samosi  robic  i zbierac opierdziel  za  byle  co .. a jemu  dzisiaj  az  wargi bielały ...że nie  może  mnie  zabic  młotkiem , bo  przy  moich  rodzicach  to  moze  troche  nie  wypadało ... szczerze mówiąc ja  na  jego  miejscu  zabiłabym mnie  młotkiem  nie  patrzac  na  nic  .... ;)))

21:22, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
O autorze