RSS
środa, 12 kwietnia 2017
...jak z bicza yyyy trzasnął... aczkolwiek kosmos mi podpowiada, że bądź sobą czyli jak z bicza jebnął...życie jak to życie... juz dawno myślałam, żeby gdzieś zapisać uwiecznić... ale...nie schudłam...nie wygrałam w totka, za to ktoś mi ukochanego siostrzeńca ( synka którego nigdy nie miałam) zabił, a moja własna córka środkowa walczy, żeby wrócić do pełnej sprawności( wylew u 26-latki nie jest czymś typowym)..do tego mieszka w Anglii więc "miałam" wakacje życia...biorąc pod uwagę niepełnosprawność Viki oraz to, ze nie rozstaję się z nia od 17 lat ( z małym wyjątkiem, o ktorym wie Alianore)...utrwaliłam zapiski..za chwilę wybieram się w podróż z Viki...pracować nad kondycją psychiczną i fizyczną ze Środkową...
01:07, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
O autorze