RSS
wtorek, 28 kwietnia 2009
Mamuna była i do tej pory nie mogę sie otrząsnąć ..ale żeby zachowac ciągłość zapowiedziała , że w piątek znowu przyjedzie...o matko !!  no to nie wiem ...gdyż basen nie będzie..chociaż muszę powiedzieć , żę niestety nie mogła mi pomóc ostatnio , bo mamunia sobie poradziła ze wszystkimi i zmroziła szronem skutecznie ...aż mam katar...no , ale jest tak : jeśli będzie deszcz , zimno oraz brak słońca , to lady matka nie przyjedzie..jednym słowem czy półtora miesiąca braku deszczu , co powoduje suszę , nie jest wystarczającym powodem , żeby zacząć zaklinać ...? nie żebym nie kochała mojej mamusi..ale wkurwia mnie 16 godzin na dobę i to telefonicznie ..to tak co tydzień mi jeszcze osobiście dopierdoli ??
23:30, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
sobota, 25 kwietnia 2009
Dobra..przemyślałam sprawe ..pierdolone jodełki zadołuję gdzies , jeszcze nie wiem gdzie ..i jak juz riplej po powrocie zrobi płot to je machne przy płocie . a basen miała jeszcze jeden pomysł - ales ty głupia wsadzisz dwie , reszte wypierdzielisz , i powiesz że osiemnaście się nie przyjęło - tez można , ale mój organizm nie wywali zyjącej roślinki , gdyz w taki sposob jest zaprogramowany..więc kasia -cyborg  zadołuje gdzies , a potem wsadzi ..bardzo kocham moja mamusię ale mnie wkurwia 16 godzin na dobe ...basen , ty torbo , apeluję do ciebie o automatyczną zmianę tematów śliskich w dniu dzisiejszym
08:25, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 kwietnia 2009

O matko ! jak ten czas zapierdziela ..dopiero co riplej wrócił ..akurat basen była więc go przywitałam akurat jakby lekko zwichnięta , a to juz miesiąc minął ..i własnie jutro basen znowu do mnie przybywa ..ale z jaką obstawa !! przywiezie ją nasz ojciec rodzony w asyście królowej angielskiej czyli naszej rodzonej mamusi.. przeto zapierdalam , kupy psie zbieram ( po dwie ) gdyż zajęłam się grządkami , kwiatkami i takimi innymi , zupełnie zaniedbując to , po czym sie depcze ..i kosiareczkę trzeba uruchomic , dyz trawa już tak urosła , że nic nie widac... a królowa angielskaprzywiezie 20 jodełek ..i gdzie ja mam je wsadzić ? przeciez nie zrobie sobie tutaj lasu !!! juz niedługo Vi to nie wiem gdzie sie będzie bawiła ..bo jak nie jodełki to srełki , a na środku  " bedziesz miec skalniaczek" , na gównie , znaczy na miejscu gdzie dawniej był wlot do szamba , ex szamba..no nie moge nooo..! normalnie nie wiem , czym się jutro zakonczy wizyta lady mamusi.. nie przewiduję miłej atmosfery , bo czuję , że mnie coś trafia !!no żeby się ktoś mnie zapytał czy chce mieć skalniak ( nienawidze skalniaczków , juz sama nazwa mnie trzęsie - skalniak cos gołego chujowego skały jakies  blee) oraz czy na przykład chcę miec las na 18 arach.. NIE CHCE lasu , NIE CHCE skalniaczka ..ale moja mamusia , że sie tu wychowała , to jej sie ciągle wydaje ( a właściwie  jest święcie przekonana ) że sobie dalej może wymyslac a poddani będą zapierdalac ... basen to ma dobrze .. ma taką ceche , która ja chciałabym miec , ale jest dla mnie nieosiągalna- słyszy , ale tak , żeby nie słyszec ! i potem zapytana mowi- nie wiem - bo naprawde nie słyszała . i zawsze , ale to zawsze , jak jej sie cos mówi to trzeba sie upewnic , że na pewno słyszała . niejeden juz sie naciął , na jej przytomny wzrok , jak cos do niej mówił..ale ja tak nie potrafie !! ja słysze wszystko ...czasem chyba nawet jeszcze wcześniej , niż ktoś do mnie cos powie .. słyszę między wierszami , słysze szeptem .. okropność ..a gdybym potrafiła tak , jak basen , mamusia  coś tam by sobie powiedziała , a ja bym sobie tego "słuchała".. a robiłabym tak , jak ja chce...a ja? jak ten debil wrzeszczę , wściekam sie , kłóce , a efekt jest ten sam - i tak robie " po swojemu "..a riplej wyjeżdza..ponownie..i luuz ..

15:11, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 kwietnia 2009
Szerszen mnie ganiał ..!! te bydlaki przylatuja na dąb bo puszcza soki ..i jak sobie podeszłam to sie zerwał i za mna !! idiota jakis ..a taka miałam nadzieje , ze zima była mroźna , to szlag je trafił . ja nie wiem gdzie sie taki wielki uchował oraz po co .. na mysl o szerszeniach mam gesia skórke i czuje jak porastam pierzem ..i to gęsia skórke wszędzie chyba tez od środka..uruchomiłam ripleja , żeby wykonał na nim wyrok ..wiec co jakis czas wychodzi uzbrojony w rakietke do no .. do tego no.. zapomniałam jak sie to nazywa ale sie odbija lotke ..ale ja nie wiem dlaczego on sie na mnie rzucił ten szerszen.. a wielki był jak kon . może myslał ,  że ja tez na sok dębowy przyszłam i sie przypierdolił ..o matko !! jak riplej go nie ubije to jak ja mam chodzic oglądac truskawki jak rosna i rzodkiwki oraz inne ?? bo to obok..
10:51, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 kwietnia 2009

EEE ..a jak udusze własne dziecko to ile dostane? wyśpie sie chociaz ? bo jak nie to mi sie nie opłaca ..to może komus podrzuce ..jak nie przymierzając kukułka.. z tym że  tu zachodzi opcja taka , że jak sie ktos dowie skąd ten potwór to każe sobie sobie wypłacic odszkodowanie za ubytki w mózgu np...bo jak sie Vi  dziecinka zaczyna pruc to sie mózg kruszy..o matko !!  persen nie działa , kalms nie działa , a relanium nie chca bez recepty dawac , to ja nie wiem ..dzwonie po weta niech mnie uśpi..

17:57, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
Maciejka mi wyłazi z każdego kąta na podwórku ..bo mnie poniosło i posiałam ją wszędzie ..ale ja ją tak lubie , że gdyby nie to , że trzeba gary myc , to posiałabym ja chyba nawet w zlewie ..a dzisiaj to juz poszłam na całośc .. i wsadziłam truskawki .. i dokładnie w tym miejscu , gdzie kiedys miała je moja babcia i gdzie nawalałam sie z basen o koszyczek wiklinowy..no i basen wieśniara wygrała , bo umiała głośno jape drzec na zawołanie ..i kazali mi oddac jej ten cholerny koszyk ! ale truskawki znowu sa , to uwazaj basen..bo jak sobie do dzisiaj pomysle o tym  to mnie trzęsie ! ty małpo !! oddawaj koszyczek!
17:34, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
sobota, 18 kwietnia 2009
Ale sie przestraszyłam !! siedze tu sobie i gadam z basen , ale kątem oka widzę jakąs chmure , co sie przesuwa za oknem ..ale dlaczego w kolorze łososia zdjętego z patelni ? -taka myśl mi przemknęla - a nastepnie spojrzałam ...brrrr a to moja ulubiona cioteczka -miłosniczka zwierząt i kółka różancowego i właścicielka jednej komórki mózgowej ..i juz no ...a takie słonce na dworze a tak ładnie ..było do tej chwili..zobaczyc ciotke z rana za oknem -chujnia..
09:32, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 kwietnia 2009
A dzisiaj to bym chciala komus walnąc . np pani dyrektor z pewnej szkoły do której chodzi max..kazdy powinien robic to , co robi najlepiej , a stanowisko dyrektora niestety nie jest dla tej pani ..jezeli nie potrafi odróznic urodzonego mordercy od dzieciaka bardzo zdolnego , którego zżera nuda , niestety i któremu nie sa w stanie pracownicy szkoły zaoferowac zajęc , które będą dla niego interesujące ..to było tak bardzo kulturalnie ...głupia cipa z poprzedniej epoki nie wiem jakim cudem została dyrektorem , albo przez czyj brak uwagi ..i sama nadaje sie na terapie .szkoda mi tylko dzieciaka ze na taka france trafił ..a tak przy okazji wszystkiego najlepszego maxik..z okazji urodzin 12..no ale basen to jednak umie sie zachowac ..bo ja bym ja z tej szkoły zwolniła i znalazła jakies inne stanowisko , ale niestety pegieerów juz nie ma ..i wcale nie mam na mysli przodującej dojarki..
14:09, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 kwietnia 2009
Nuda .. nic sie nie dzieje ..te świeta to wkurwiające sa..człowiek nabiera rytmu i wizgu i zapierdala a tu nagle STOP..nie robisz nic bo święta ...no to sie teraz rozkręcam od nowa..i urawiam moja ulubiona dyscypline czyli..glebe.. w związku z tym sieje , kopie , sadze , przesadzam , przenosze , wywalam , a nie , wróc to jeszcze może zostac , to znowu wsadzam itp..wczoraj z rozpędu wsiałam cztery rządki buraczków ...yhm na chuj mi tyle buraczków? będzie wojna czy jak? ale trudno wygrzebywac z powrotem nie będę no nie ? basen sie czepia niczym rzep , że mnie tu nie ma , ale normalnie czasu nie mam , albo jak tu siądę i luknę za okno a tam wszystko rośnie na moich oczach i słonce tak daje , to rzucam kompem o podłoge i lece patrzeć ile milimetrów przez noc rozwinęły sie pączki na czereśni ..no nie mam czasu no..a poza tym doszedł mi jeden baaardzo " miły " obowiązek ..ta cholerna helga postanowiła dorosnąć i teraz moim głownym zadaniem jest pilnowanie żeby sobie nie poszła na wieś i nie strzeliła np z pół tuzina potomstwa ..i już ochrypłam od darcia sie - nie wypuśc psa!!! zamykaj drzwi !! uważąj !!! wróóóć ty zdziro porąbana!!!!!! ( to ostatnie do helgi ) wzbudzam zainteresowanie okolicznych  nie da sie ukryć..ale ta kretynka  z bzykniecia sie z kimkolwiek uczyniła sens życia ! wpadł do niej , na podwórko , z kurtuazyjną wizytą ( i fiutem w gotowości ) kundel wielki jak niedżwiedz , to prawie straciła przytomnośc jak go zobaczyła , wlazła na krzesło żeby lepiej widziec i płakała ...o matko !! ale ją poniosło ! ale chuć !! i chyba nawet moje burki podwórzowe maja u niej szansę , mimo , że normalnie pętaja jej sie pod nogami.. ping-pong prawie ja wziął na leżąco...ja od razu powiedziałam , że sobie chłopaki prywatną dziwke sprowadzili tylko troche za dużą ... i tak wszystkim sie chce  i pszczólkom i ptaszkom i kotkom i pieskom i  czuję , że może jakby mi się troche od nich udziela..a może by tak pogonic za riplejem między drzewami ..niech ludziska maja o czym mówic w długie zimowe wieczory..tylko nie wiem ..jak pszczółki czy jak pieski ..ale to sobie po drodze ustalę..
08:37, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 kwietnia 2009
Nie mam siły ..nic mi sie nie chce ..od kilku dni czyscimy , palimy , sprzatamy , grabimy ..ja przycinam wywalam przekopuje ..juz mi sie tak nic nie chce , ale sie samo nie zrobi..dobrze że laski własnie zaczęły przerwe..oczekuje pomocy ale..jesli sie okaże , że nie miały w planie , albo zaczną sie kłotnie i przepychanki to zatłuke ! ! i dobrze ze riplej do mamuni sie udał , bo mam juz dosc tego zapierdalania , bo on cały czas cos wymysla ..i mówi - nie , nie , nie będziesz mi potrzebna ..po czym , po dwóch minutach okazuje sie , że jestem potrzebna i to na długo ..nie , no dobrze że robi , ale mógłby MNIE  zwolnic ..a własciwie sie sama zwolniłam o i to już !  z tym , że sie zwolniłam z prac podwórkowych , ale w domu ? a moze nie będe nic robic w koncu jest tak ciepło , że mozemy z bladziakami siedziec na dworze , a poza tym i tak sie zaraz zrobi bałagan jak sie zwalą 4 dodatkowe osoby..i juz skonczyłam narzekac ..na dworze jest pięknie ide z pieśnia na ustach piec keksik..ale ja sobie tak lubie ponarzekac i pojęczec ...
16:30, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze