RSS
czwartek, 28 marca 2013
... zdechłam całkiem. i to w bardzo złym momencie. Viki zdrowieje co raz jej lepiej ( potworem większym sie staje) a ja sie rozłożyłam na obie łopatki i póldupki, jako że same łopatki nie oddaja mego stanu. tak, że no ... nie wiem gdzie święta, bo do mnie im daleeeko bardzo...a atmosfery nie czuje, bo katar mam, a poza tym jaka atmosfera jak pizga lodem, a biały szit leży wszędzie. a mnie sie marzą kwitnące fiołki...
10:59, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 marca 2013
... choroby nie miałam w domu, to przylazła franca jedna. Vi gorączke wczoraj miała i dzisiaj też. kaszle jak cholera...jak sie nic nie zmieni do wtorku, to do lekarza z nią pójdę. mam tylko nadzieje, że gorzej nie będzie... w sumie je jakby w życiu nie jadła, kłóci sie ze mną normalnie i ze śmiechu w majtki sika też normalnie. ja nie wiem co ona ma za przypadłość zaczyna rechotać i od razu sik sik sik, jakby na skutek śmiechu przestawały działać jej zaworki. oczywiście najczęściej przy zabawie z ojcem jej, riplejem rodzonym. ten idiota nie umie też wygłupów przerwać przypomnieć o sikaniu i wrócic do zabawy. i tak pralka robi za perpetuam mobile...
09:45, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 marca 2013
... że za dwa dni wiosna... no bardzo prosze! u mnie się jakby nie zanosi...sypie, wieje, dmucha, gwiżdże, popierdzieliło się coś, czy jak? moja matka utrzymuje, że spoko, luz, nie będzie wiosny, tylko lato od razu . ok. tylko czy przepraszam bardzo mogłoby to zdarzyć się już pojutrze?? bo mogę nie wytrzymać i komuś coś zrobić...no popierdzieliło się i już...koty siedzą na grzejnikach, psy w budach, a całe stado żre tyle, jakby miał nadejść koniec świata, a oni musieli nażreć się na zapas...z tym, że tu akurat trochę ich rozgrzeszam, bo sama osobiście zamiast poczuć zew wiosny i zrzucić parę wałów, to pasę się aż miło...ale to przez ripleja!! bo siedzi w domu, a w związku z tym ja siedzę w garach!!
11:20, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 marca 2013
... uśpi ( niżej patrz)... ponawiam błagania... moja córka przestała spać...od jakiegoś czasu . sen -dwie godziny, pobudka- trzy nie śpi, potem trochę śpi ale... " światło gasi nie" no to ja tez łapie parę chwil, ale co to za sen, z iluminacją prosto w ślepia, więc zaczęłam zakładać na oczy taką maskę( akurat mnie się trafiła w zeberke, znaczy rzucik taki na niej stylowy), jaką zakładają hrabinie i teraz ona jak się przebudzi i mnie widzi to dostaje histerycznego śmiechu połączonego z czkawka i popuszczaniem w gacie...zapewne ślicznie wyglądam, bo wczoraj riplej dyżur nocny miał z młodą i na mój widok pokładali się oboje... JA CHCĘ SPAĆ!! chcę być misiem, którego nikt nie waży sie obudzić, no bo wiadomo - strach mu nie pozwala, albo wszytko jedno jakimś innym zwierzaczkiem, które zasypia na jakiś czas i ma w głębokiej doopie wszystko z młodocianym cyborgiem na czele. tylko cyborg po nieprzespanej nocy wstaje rano, o 7 gotowy do boju, czyli kłótni ze mna - przez bite dwie godziny - że o !! nie !! nie ide do szkoły!!
18:24, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
O autorze