RSS
czwartek, 31 marca 2011

wypełniacza czasu  szukam  ciagle  ..i tak wypełniam ...sprzątaniem oraz lataniem  z motyka  grabiami,  sekatorem ...walką z pokrzywami, walką  z moim dzieckiem najmłodszym, gdyz  na  wojenną scieżkę  weszło...walką ze sobą ...
królestwo za (s)pokój...

11:36, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 marca 2011

...to jest  tak  ..na  mojej prowincji głebokiej  wszyscy  zdrowi z wyjątkiem  mnie, ale  ja  to  wiadomo  zwariowałąm, no to stan  jakby  stały jest ...nie  wiem  co  mam  ze soba  zrobic o czym  myslec,żeby  juz  całkiem nie  ocipieć że tak  powiem ...to  za namowa  zaczęłm zagłebiac sie  w kalendarz biodynamiczny i w związku  z powyższym (chyba jako  pierwsza na  wsi, bo  reszta  tu  dopiero  w kwietniu) posiałam marchewke  ( dam jej ostatnia  szanse ) pietruszke  korzeniową ( tez ostatnia szansa) rzodkiewkę oraz wsadziłam cebule  dymke, bo  zwykle  mam do niczego, gdyz przypominam sobie,ze miałam wsadzic w maju ...nastepnie wsiałąm  dzisiaj groszek  pachnący  pod płot (oczywiscie  równiez działając w porozumieniu  z kalendarzem biodynamicznym) ..na  razie  stop...no to tylko patrze jak  rosnie ( od wczoraj) ta marchewka  i  pietruszka  i reszta ...a w miedzyczasie sinieje,jak  pies zaszczeka, bo  prądownicy  mi grożą ponownie ...riplej mowi  nie  martw się ...jeszcze troszkę  ..ale  jemu  to  sie  łatwo mowi  jak on cały  czas w robocie tyra do  nocy  a  przyjeżdża na  sobote ..a ja  tu  jak ten  slimak  na  placówce i  juz  zupełnie  nie  wiem jakich  argumentów uzyc jak do  tego  prądu w  razie  przyjadą ..juz  mi chyba  tylko pozostaje  zrobic "rejtana" ale  to  jakis stanik czysty musze miec do  tego, bo żeby  nie  był przykurzony ...to  moze jakies pranie  jeszcze wstawie  jedno ..no  bo jak  przyjada,  a ja  powiem  ..ale  normalnie  weźcie  nie  wyłączajcie, bo juz  dziesiątego  zapłacimy, to mnie  chłopaki  wysmieja  ..to ten  rejtan  tylko został ...
poza tym ...o! persen sie  konczy ...może sie  zakumpluje  z jakąś mocniejsza  wersja  pod warunkiem,że nie  otumania i  nie  powoduje  potoków łez,kiedy horczyczak (a może przez ch, bo  nie  pamiętam ) mówi o pogodzie ...
poza tym...do  szkoły  idziemy  dzisiaj i nie  mamy co  na  siebie  włozyc !! bo  wiosna  nas zaskoczyła  ...!
dobra to  idziemy ...

12:18, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 marca 2011

śnieg !!! sypie  ..sypał  ...teraz przestał ...mam sniegowstręt ...oraz kasiowstręt, gdyz  dzisiaj siegając po  gacie ( nawiasem mówiąc wielkości juz  tropiku od  namiotu piątki ) ujrzałam  się w całej gołości w lustrze...musze kupic duuuzo materiału  moze kilometr ? i sie  nim zawine...luźno żebym mogła zasuwać ,ale zostawie  tylko miejsce na  oczy ...i nie  dopuszcze zeby  miał mnie ktos oglądac ...dzisiaj  nie  dałabym sie  nawet  obejrzec posmiertnie lekarzowi od sekcji...od  razu  by mnie  poderwało i dałabym w ryj ...a juz  na  pewno nie  moze ogladac mnie  riplej ..gdzie  on ma  oczy ? tylko niech  nikt mu nie  mówi ...chociaz w sumie  to on mnie  nagolasa nie  ogląda ...ale  moze dotknąc ...! żegnaj  sexie...az nie  wymysle,  co  z tym FANTEM  co  mi przyrósł na  całej mnie  zrobic...tylko nie  wiem kiedy  to  będzie ,bo  myslenie  mi  ostatnio nie  wychodzi...za to  wychodza  mi  włosy ...i zatykaja  odpływ w wannie ...a teraz opadnę sobie  łagodnie, na  sam  dół  głebokiej, jak  rów mariański rozpaczy i  tam odnajde  moja  samoocene  ...

12:14, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 marca 2011

..jest mi  jak cholera..chwilowo wiosna  na  urlopie ( ale  sie  zmęczyła )...zimno mi  na  zewnątrz oraz od  srodka  ..własciwie  w srodku  mnie,  mam bryłe  lodu ...dziwne ...bo  tylko we mnie  ta bryła  mieszka...potrzebuje  czegos ,żeby  sie  rozgrzac i  bryłe  roztopic  raz na  zawsze ...i chyba  boli mnie  nerka  ...ale  pewnosci  nie  mam,  bo  mnie  chyba  nigdy  nerka  nie  bolała...polubiłam persen, to  moj kolega nowy ...lubimy sie zwłaszcza jak  jest  go  dużo ... poza tym wszyscy  zdrowi ...ale są braki w  kotach ...beza wyszła  dwa tygodnie  temu  i  slad po niej  zaginął...przeciez to niemozliwe, że ciągle  ma  ruje ...nawet  moja  ruja  trwa krócej ... chciałabym, zeby  wszystkie moje  koty  siedziały  w  domu i  nie  wychodziły ..ale  jest  jeszcze gruby - łazik-wędrowniczek.... co jeszcze ....no nic  w sumie ...w sumie  poza mna,  nikt  nie  zwariował ...

11:40, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 marca 2011

...gapi sie  ...a wielki  jak w horrorach  o  wilkołakach  i jakichs tam  wampirach...dobrze ze nie  czerwony ...chociaz nie  wiem  dlaczego  tak mi sie  pomyslało ...
mój wieloletni  narzeczony vel buratino pojechał  do pracy pozostawiając po sobie smród old spice...oraz bałagan...

20:40, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

poszłam sobie  na  strych  i se grzebałam  w Róznych starych rzeczach i znioslam dzbanek  w  gwiazdki po babci i taki na  smietanke,  ale nie bede wlewac smietanki  do niego,  tylko cukier wsypie ,a w dzbanek  herbatkę zrobię, olka  kupiła  sypaną 
i jezcze se znalazłam  zdjecia...pierwsze, emilki i olki...boze jak  to  było  daaaawno
i jeszcze znalazłam  deske  sedesową czarna  z takiego  dziwnego  materiału ...jeszcze ja  na  nia  siadałam ...jeeeesu  jak  to  było  daaaaawno
a następnie znalazłam  chyba 1000 słoików... no moze  troche  mnie  poniosło,  ale  kleska  urodzaju moze byc, wszystko  przerobie,  mam w co pakowc
i w zasadzie to  wszystko co  zrobiłam aaaaa!
jeszcze zjadam pol paki  duzej  paluszkow i  odpowiedziaąłm  riplejowi  na  pytanie,  gdzie  są te wafelki co  on je  w piątek  przywiózł  całe  chyba  800 dag wielka  paka  
odpowiedziaąłm  mu zgodnie  z prawdą i jednym słowem -bo  to  wczoraj  zjadłam
i tak mija  niedziela
poza tym ...zimno jest  i  mnie  denerwuje, słonce swieci  mnie  denerwuje, koty  nie  podchodza, bo  czuja,  ze mnie  denerwują, poduszki  kocie  okłaczone  na  parapecie,  tez mnie  wpieniaja  -czy  te brudasy  raz moga  po sobie  posprzątac ?
znalazłam  persen ...strzele ze trzy...to  moze przestanę się osobiscie wkurzac na  siebie...jeszcze nie działa...cycki mnie  wkurzaja  własne ..czy  ja  nie  mogłam miec takich  jak  dwa pryszcze ?  nie  rozumiem kobiet,  które cycki  powiększają ...jeszcze nie  działa ...trefny  jakis ten persen czy  co ?


16:01, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 marca 2011

dlaczego ? tzn suka  ...dostała jesc, pic, nawet  mleka troche ...wybiegała  sie  ...to  dlaczego  siedzi  i piłuje  ? w nocy  tez szczekała  ...tylk ona  ..zaden  inny ..i teraz znowu ...przeciez jak  pojde  zapytam, to  i tak mi debilka  nie  odpowie ...wyrwe jej  język chyba,  albo  nie  wiem,  co  jest  odpowiedzialne  za głupie  szczekanie  bez sensu ?!!! a jak  wpadam do  niej,  to udaje  ,ze nie  ona ...i to  nie jest szczekanie  ,ze wez przyjdz i  mnie  przytul ( juz  ja  bym ja  przytuliła-nie lubie  konkurencji ,a on jak  wchodzi  do  domu  to  najpierw klepie  po łbie  ją, a dopiero potem mnie ) tylko  to jest  szczekanie -eee ! wypad stad , nie  łaz mi tu,  won !!! z tym, ze tu  nikt  nie  łazi  ...a moze do  karmy  suchej  cos  dodali -trawe np . i teraz ona  ma  jakies loty,  zwidy ? to  moze pójdę pożuje  troche, to szczekanie  zacznie  mi  zwisac lub..zaczne  tez szczekac ?
Vi zjadła  wszystko...wszystko  co  było  do zjedzenia  ...została  smętna  parówka, jedno  jajko, kubek  mleka i 3 cm  na  3 cm sera zólego  gouda...zrobie  jej  20  kotletów mielonych, to  moze  wytrzyma  do  przyjazdu ripleja  wieczorem i ewentualnych  zakupów ...tak sie  przejawia własnie u  niej  powrót do  zdrowia - wymiata wszystko ...
oprócz ,ze jedno  szczeka,  drugie  wymiata, to koty  standard -jeszcze nie  skonczą jesc, a juz  zaliczaja  kuwete ...ja  tez standard - wkurwiona ...i kogos bym zaszlachtowała ...ale to minie, gdyż zbliża mi się miesiączka..zabawne  to  słowo ..miesiąąąączkaaa ... kask ...miesiączka ...skojarzenia mam ...szelki  alpinistyczne....kask ...

11:13, kariatyda_kasia
Link Komentarze (4) »
czwartek, 17 marca 2011

...se wieje  radosnie...tzn mało  radosnie,  a tak naprawdę wsciekle  raczej ...kołdre, zwiało  ze sznurka  i  ganiałam ją po okolicy , a jak ja  złapałam i znwou  powiesiłam  zadowolona  , to  mi kawałek dachu  spadł  na  ziemie  z wielkim hukiem ...to jest  kawał pokrycia  dachowego  przechodzonego mocno z werandy ...mniej  wiecej  metr na  póltora...oczywiscie  wykonałam  telefon do  ripleja i  juz wie,  że z dachu na  dach  go czeka  ,  bo  nie  bede  zbierała  deszczówki  na  werandzie,  bo  na  cholere mi ona, a przy  okazji  dowiedziałm  sie,  że riplej  sciemnia  bardziej  ode mnie  ...no no no ...nie moge  wyjsc z podziwu  ...a mnie  zawsze opeirdziela, że jak  cos  opowiadam,  to  zupełnie  nie  trzymam  sie  faktów, tylko  dodaje  ..owszem, zdarza mie się heheheheh, podkolorowac, zeby  nie  było  szaro buro  i ponuro  ..no ale  jego, to juz poniosło...
tak  przy okazji przypomniała mi sie  największa moja  sciema ...dawno  temu,  w  odległej galaktyce,  czyli  w moim poprzednim zwiazku  małżenskim będąc,  miałam kota ..oczywiscie  jak  zwykle,  tradycyjnie. kot józek  sie  nazywał ..i józef robił kupe  do  chwilowo  zastepczej  kuwety  czyli  starej  brytfanki ...i raz wysypywałam mierzwe z piaskiem do muszli  i walnełam  za mocno i utrąciłam obrzeze ( pod które  zwykle  leje  sie  kaczke...wc kaczke..) podrapałm sie  po  głowie, i zaczełam  myslec,  co  powiem jak  wreszcie ex mąz- kret zauwazy ...ale  mijały miesiace ...ja  sobie  w  tym miejscu  zawieszke  wieszałam pachnącą i fajnie  mi było,  bo akurat miesciła  sie  idealnie...sama zapomniałąm o  utraconym kawałku ...az pewnego  dnia  ex poszedł  zawieszke  zmienic  ...wyłazi  z pomieszczenia  i pyta  co  to jest ?  ze co  to  za dziura ? i kto to zrobił ? a ja  żeby sobie  najlepiej  okulary  zmienił i wreszcie  zaczął  zauwazac dom i sprzety jakie posiadamy, gdyz  taka  oto  muszla  od początku  jest !!! a to  własnie  jest miejsce ...na  zawieszke  do  spłukiwania ...łyknął ..jak żaba  muł ...
Dzisiaj, podczas przerwy w pracy, riplej miedzy bułką,  a parówka, dla podtrzymania konwersacji  sniadaniowej, ogłosił kolegom... ze wiatr zerwał  dach z werandy...

16:23, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 marca 2011

...gdyby nie  wiatr i to, że piździ, to byłoby dokładnie  tak, jak wczoraj i  przedwczoraj, ale  nie  jest , bo piździ tak ? ...winobluszcze mi  sie  rozrosły ..pogielo  je,  nie  mozna  grabic, to jest  wszedzie i  powoli wchłania  mi  ogród ...za duzo im pozwoliłam ... to nie zważajac na  zimny wiatr, który wpadał  chyba  nawet do  srodka mnie  i mi mroził wnątrze, cięlam siekałam,   wyrywałam ...aleeee to  kropla ... tego  jest  do  cholery  i  troche  !!wiciokrzewy maja listki , bzom pekaja  pąki i  nawet  znalazłam 4 tulipany  , które mi giną  co  roku  ( tzn. w ubiegłym roku zginęły mi dwa i  sie  znalazły,  a  teraz juz  cztery ...młode  maja  ? ) własciwie  wszystko  wyłazi i  truskawki  i  poziomki tez ...ja  tez wyłazę ...z siebie  ...żeby  ogarnąc i  nie ocipiec...ponaglenia wezwania  monity całuj psa pod ogon ... Vi ma  chrype ..od  tygodnia  ...od czasu jak  sie  darła z powodu  uszu..mam  nadzieje  ze jej  to  minie ?! a ja,  chyba za bardzo  sie  spięłam, kiedy ona  chorowała i teraz mnie  puszcza, jestem jak  flak wymiennie z automatem... o własnie  ..automat wstaje  ,bo  pralka skonczyła i musi teraz powiesic ...

13:00, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 marca 2011

to nic  mi sie  nie  chce...tak ogólnie..słonce swieci,  wiosna  idzie,  jest ok ...ale  i tak nic  mi się  nie  chce... z wyjątkiem prania...to mi się  chce ...a raczej  musi  mi sie  chciec ...dziecku mojemu,  najmłodszemu  cos sie  od  choroby przestawiło i  leje ...jak pompka strazacka...wiec musze prac...  musze opracowac jekąś strategię   odnosnie  psiej kupy , a raczej kup...przeciez nie  moga  robic wszedzie!!
z zycia  ogródko - podwórka
wszedzie sa kupy psie... a pomiedzy nimi zaczynaja wyłazic niesmiało  rózne  takie zielone ...ale  mają  powitanie ...jak one  się  muszą  czuc ...budza sie,  przekrecaja,  a tu ..kupa ofuuuuj ,no  to  w  druga  strone -kupa ?! łądne  przyjęcie..
i tak  sobie  wymysliłam, ze trzeba oddzelic  im sektor ..i tam niech  po jedzeniu  kroją  spokojnie i z  jednego miejsca, to  ja  mierzwe moge  wywalac ...a nie  z całego  terenu...a wiadomo  ze trzy psy to  przerób mają...
co jeszcze ..oprócz kup oraz ze mi  sie  nie chce  ...to pomachałam o 19 ...i w  zasadzie  to  mam tydzien  wczasów ...

19:17, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze