RSS
środa, 29 grudnia 2010

...sie mi przeplata ... dym  z  piwnicy, który  wydziela  sobie  radośnie mój ulubiony piec oraz ciasta drożdżowego który  wydziela  piekarnik . bo  chciałam  ,żeby mi tak  domowo,  w  domu  pachniało ..no  to  wszyscy  wzięli sobie  to  do  serca ...a wogóle  jest zimno i wieje i pada śnieg ...extra...a jak  jeszcze raz usłysze sylwester, na  sylwestra, w sylwestra - to  bede zrucać...

19:33, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 grudnia 2010

i  zapomniałąm  dodac,  że riplej ogolił  głupi łeb na  łyso . a że łeb  ma  jakis  taki ...no  taki ..niedokończony  chyba , przeto  ma  teraz  pięknie  widoczne  bruzdy ?  wałki ?  wzdłuż ... omatko ! nawet  nie  umiem  tego  opisac .  no  jednym słowem  wygląda tak  , że spokojnie  może grac w kolejnej  części  star - treka i  to  bez charakteryzacji  na  łbie . tam  był taki  jeden  z  bruzdo- wałami  na  czaszce  wielkiej ... czy ja  juz  moge isc  spac ?

22:10, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »

... i dobrze  . teraz  tylko niech  sie  wreszcie  TEN rok skończy  i  będzie dobrze ( chyba ? ) . milka  pojechała w  cholere  i dowaliła  mi  siwych  włosów .  ja  sie  nie  nadajeeee na  matke  dorosłych  córek  , które  robią to  ,  co  SAME uważaja  za  stosowne  . a mnie  jedynie  informuja  , albo  podstepnie  pytają -co  o tym sądzisz  jakbym tak np - a i tak  maja  wzystko  zaplanowane  z  najdrobniejszymi szczególami . a  ja  ?  a  ja  to  se  moge  jedynie  potem spokojnie schodzic  na  zawał przez częsc nocy , az o 1 dostane  sms - juz  dojechałam . i co ?  radosc moja , że do  konca  tygodnia  będzie  na  dupie  siedziec  w kacwin krucha...bo własnie  napisała,  że jutro rano do wiednia ( ojacieniepierdziele ) a jeszcze  w  planach  maja  słowacje  i  węgry ( ojacieniepierdziele x 2 ) ... no  nie  nadaje  sie .. .  farba  do  włosów juz  mi nie  kryje  śładów  siwizny ( jakich  śladów ?  ja  mam  scieche  o  blasku  księzyca ) do  tego  to  chyba juz  tylko wiadro  olejnej ...małe  były  ...fajnie  było ...
z życia  szkolnego :
- nie ić śkoła...

21:18, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 grudnia 2010

... raz śnieg  raz  deszcz  - nie  nadążam ...za wieloma  rzeczami , nie  tylko za pogodą ...umyłam  okno w kuchni bo  było brudne . przez brunia oczywiście . prosto z  kuwety poszedł  sobie  otworzyc  okno , a  raczej  szybę ... no  to umyłam ... i  odsyfiłam  łazienkę  bo  odkryłam  w niej  obcą formę na ścianach ..cholery  można  dostac  z  ta  wilgocią  . przecież jest  ciepło , przecież wietrze ! a i  tak  regularnie  musze  uwalniac  nas od  pieprzonego  grzyba  . brzydzę sie  !! jak  juz  umyłam  okno i  łazienke  to idąc za ciosem  zrobiłam  pierniki...tzn  Vi wycinała , a ja całą resztę...pól pudełka  po butach  rozmiar 45( nie  moich) . zastanawiałam  sie  jako  dziecie  dlaczego  moja  babcia  trzyma  pierniki w pudełku  po butac, potem  moja  mama tez  jakies  ciastka  w pudełku  po  butach  trzymała ...to  jak  tradycja to tradycja . wymościłam  pudełeczko  kolejny  raz i sruu  pierniczki  do  niego ..najwięcej  jest  motyli ... ach poczuc  znowu motyle ...a nie  " gary, bachory i pierdzenie  pod  wspólna  kołdrą "  tzn dla ścisłosci to ja  mam swoją  prywatną ... wracając ...okno, pierniki ...a i tak  nie  czuję  magii ... żadnej ...świątecznej  też nie  ...

18:48, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 grudnia 2010

... jest  czysto  ,biało ... nocą warczy  wiatr  w  kominie...dokładnie  warczy  , jak psy ... chyba mam  nietypowy komin ...dzisiaj znowu  nie  moglam otworzyć drzwi , bo zawalone  sniegiem ..i  dobrze  , bo  wcale  mi  sie  nie spieszyło  na  dwór ...ze względu  na  sraczuszke Viki , podarowałysmy  sobie  szkołe  , żeby  nie  roznosic  zarazy . szkoda  że  na  taki  pomysł  nie  wpadła  jej  pani  , która prawie  dwa  tygodnie  temu  przyszła  do  nas  zakichana  , kaszląca i  od  wejscia  stwierdziła  ,że  "moze  nie  zarażę Wikusi ..."  a prosiłam!!...oczywiście  sama  poszła do lekarza i  na  zwolnienie ... jak  inaczej wytłumaczyc  pani  nauczycielce  , ze jeśli zarazi mi dziecko  , to  nie  jest  forma uodporniania ...tylko pieprzone  bakcyle  w  domu  ? ale ... nie  unoś sie  kasiu...spokooojnie ; wracając do  tego  , co  na  dworze  ...jest  tak  pięęęknie i wkrótce  święta ... i tak  bardzo  by  mnie  to  cieszyło , gdyby nie  to  , że  mam  to  dokładnie  w  dupie...
z życia stada :
jeden kot na  środkowej  pólce  w  szafie (BORGIA)  , drugi( BRUNIEK) na  najwyższej . jak  tylko zasuwam  szafę, protestują ile  maja  siły  w  płucach ...szafa MUSI być otwarta . i tak  trwamy z  otwartą na całą szerokośc szafą  w  sypialni , czego  NIENAWIDZĘ !!

16:45, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
O autorze