RSS
niedziela, 27 grudnia 2009

... z  ta  babą , z lusterka ...co  sie  sprzedała  sernikowi i sałatce  królewskiej oraz  szynce  z  chrzanem , że  o karpiu nie wspomnę ... nie  rozmawiam ; z  tą  krową sprzedajną ...a tak  poza  tym nic  sie  nie  dzieje  ,ale odstukałam  w  stól bez  farby ,żeby nie  zapeszyc  , bo  jutro poniedziałek (jak ja nie lubie poniedziałków ) a ze sprzedawca prądu mam jakby nie  dokończone  rachunki...i cos  mi sie  przypomina  że  sie  odgrażał ...ale  moze  mu jeszcze nastrój swiąt  nie  minął ...scroodgowi jednemu ...ojjj , byle  do  nowego roku ,sie potem wyklaruuuuje ... olija moja  jutro  juz  wyjeżdza  ...smutno bedzie  ..mało mi tej  olki i juz ...miki jest , ale  jej  i tak  nigdy  nie  ma  , a Vi cukiereczek jest teraz ciągle  niegrzeczna ... do basen robimy plusk! chyba w środe ...nie  będziemy sie  same  w  swoich błotach  taplac tylko urządzimy wspólne  błotko...a w pudełku po butach obok nie ruszonych  pierników (bo  ilez  mozna  ) były tez  rogaliki orzechowe  ..i sie  okazało ze ..juz  nie  ma  i zadna  niewidzialna  ręka  nie chce  sie  do  tego czynu przyznac ... ależ obżarstwo!!  a  dupa rosnie !! nie spi , tylko rosnie!! ...pól minuty w  ustach , a w biodrach  forever  ?

15:13, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
sobota, 26 grudnia 2009

... malutki i króciutki...jednostek alkoholu ZERO , papierosów ZERO ( i to od  wielu lat ) jednostek kłotni ..hmm cięzko powiedziec ... no i kcal - MILION PIĘĆSET STO DZIEWIĘĆSET ..albo cos koło tego ...

17:20, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 grudnia 2009

... sobie  leżę ..a choinka  wykopana  z  ogródka  .. bo  oczywiscie  nigdzie  żadnej  nie  było ...ale  wazne  ,ze  jest  ,a po świetach  wróci  do  ogródka  i bede  jej  szeptac  do uszka miłe  słowa  , zeby  zechciała  zapuscic  korzonki znowu , w  tym samym miejscu ... a teraz  leżę , pod  choinka  i zasadzke  robie  , na suczynę ... bo  odkryła  , ze pierniczki lukrem  malowane  przeze mnie  i  zawieszone  na  gałązkach  , to łatwy łup... i zostawia  tylko niteczki , tak  precyzyjnie  odgryza  , że  nawet nie drgnie igiełka ... a to  sucz ..ale  ..wybaaaaczam jej ...bo  to  znaczy  ,że  i jej smakuja  ....no i ....
... WSZYSTKIEGO  NAJLEPSZEGO ... wszystkim , którzy  tu  zaglądają , a potem nawet wracają ...

23:06, kariatyda_kasia
Link Komentarze (4) »

Stęskniłam  sie za nim okrutnie .dwa  dni rozłąki , a dla mnie  jakby cała wieczność ( heheh ) ..co jeszcze.. pierniczki piekłam  wczoraj ..ponownie ..to juz  trzeci raz piekłam pierniczki w celu , że na święta , bo oni poprzednie znowu zeżarli . ale  teraz  sobie  polukrowałam ! piękniusio! i stanęli przed nimi i uderzyli w lament -jak  to ? to co? to nie  będzie  mozna  ich  jeść ? chachacha! na chujance powiesze  a  wam  nie  dam  wy ..wy ... no dobra ,ale  tylko po jednym i chwalic  tu kasiunie  szybciutko ! a własnie ! chujaneczki nie mam ...jeszcze nie mam ..cały czas  czuje  że  czeka  na  mnie  gdzies  zupelnie  blisko ( ale  to moze odbieram  sygnały od tych z  ogródka..albo z innej planety? ale  sie  porobiło! moze  powinnam  do  nasa zadzwonic , bo  jakies  sygnały odbieram ..) no własnie  ..wracając ..nie  mam  chujaneczki , maluskiej  nawet , a  kupiłam nawet światełka  ,bo tradycyjnie  okazało sie  , ze te  z  ubiegłego roku są zepsute . po czym jak juz były nowe to  się okazało , że te stare tez juz  sa  dobre  ..po prostu szukały kumpli .. a jak nie będzie  chujaneczki nigdzie  ?? mam  stres..ogromny ...i nie jestem wyspana  ..bo usnęłam o 4 rano..to  jakaś  tradycja  czy  co ? a i musze  dyktafon naszykowac ...bede latac wieczorem i wywiady  robic  ..ze zwierzętami ..nara  bo mam jeszcze  pare  rzeczy do zrobienia...

09:27, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 grudnia 2009

a kiedy jest punkt krytyczny w związku ze świętami co maja nadejść" juz za chwileczkę juz  za  momencik ? bo  ja  czuje  ten punkt  nadchodzący  ..jest  co  raz  bliżej  juz  mi czerwono przed  oczami błyska , żeby mi tylko ta  czerwienia  za  szybko oczu nie zasnuł  , bo będzie  nie wesoło.. u mnie  w  domu w  dalszym ciągu atmosfera  luzu i beztroski . nikt  nie robi nic  ..jakby oczekiwali ze  stanę  gwizdnę , wrzasnę  baaaczność!! zbiórka  ! i rozdzielę  zadania  sobie  OCZYWIŚCIE najwięcej ! a tu ..niic...ciiisza ( no poniosło mnie nieco . Vi  ma fazę  : muzyka , wiec  z  każdego  pomieszczenia  rozbrzmiewa  skoczna  muzyczka ,albo zupełnie  do mnie  nie  przemawiająca , której nawet nie  potrafię  nazwać -co  to  jest ...czasem tylko uda  mi się  przemycić  jakieś Gun N`ROSES ..) i tylko czasem wyłapuje  jakieś  zaniepokojone  spojrzenia   jakieś  szmery , szepty i jakby  pokazywanie na  mnie  palcem , jak  im się  wydaje , ze nie  widzę. a ja  nic ...a oni tez  nic  i tak sobie trwamy w  tym  NIC. zawsze  na  4  dni przed  świętami , to  juz  byłam  po zakwasach , po bólach  głowy  , po myciu okien , szafek  itp ,a teraz  nic. powiedziałam  im , ostrzegałam  , to  nie  wierzyli heheheh .  wcale  im nie  powiem , ze  ten  tzw  porządek  w  domu , opanuje  w  powiedzmy 3-4 godz.. oczywiście  przydzielając  zadania  ale  ..ja  czekam na  inicjatywę . chociaż  raz  niech  coś  wyjdzie  od  reszty  ,a  nie  tylko ja  naginam . ale  na  razie  trwamy  w  blokach  startowych  i nikt  sie  nie wychyla .. tzn  próby wychylania  są , ale  w  niewłaściwą  stronę . mieliśmy z  riplejem  pojechać  sobie we wtorek  na  zakupy , nieco dalej ..i  co  słyszę  ? - to z  kim sobie  jedziesz  we  wtorek ?  sama ? -  ( ty FAJFUSIE  żeby ci  czkawka  spać  nie  dała ...żeby cie  ząb rozbolał ,a  dentysta nie przyjmował  i żebyś se  go  sam  wydłubywał takim czymś , jak  szczypczyki ...) cha cha cha ! ja  mu na  to ...a niech  nie  jedzie ...ależ  sie zmartwiłam ojjjj ! przynajmniej nie  bedzie  mnie wywlekał  na silę ze sklepów  miłych sercu ...

16:59, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 grudnia 2009

... moja  córka sie  na  to zapisała  . na tydzien  przed  studniówka. nie wiem po co  . bo  chce  byc sliczna  ? ja  nie  uwazam , zeby  była  taka  potrzeba ! owszem  ma  skłonnosci  , ale  żeby az  tak ?  moze  wdepnie  tu  ktos  kto albo ( przykro  mi bardzo ) źle  na  tym wyszedł i powie  mojej  córce  kilka  sł,ow  ku przestrodze , albo ktos  , kto  wyszedł na  tym swietnie !! i wtedy  zdejmie ze  mnie  lęk obawe  i strach !! nie słucha  szczeniak  ( aczkolwiek  pełnoletni ale  dla mnie  szczeniak ) zadnych  argumentów  . a  mnie sie  dostało " bo  ty  jak  zwykle  jestes  najmądrzejsza , tym razem  pani profesor  doktor  itp " po czym nastąpiło piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii w słuchawce  ..wezne  i jej  pierdzielne ...

16:45, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »

... przyrody i tego ... i  niepowtarzalnej ...pani pozwoli i pan  równiez , że  skoczę ... " po walonki z  ocieplaczem ..oraz może jeszcze jakis tysiąc szt odzieży , gdyż  muszę wyjść  z  suką , aktualnie  domową . na  moim termometrze  jest minus dużo , o wiele za dużo ... lód  wstąpił mi również na okno w kuchni . ostatnie stare okno . nowe zamówione juz dawno , ale na skutek  róznych nie do konca przewidzianych  trudności miało być wymienione  właśnie  jakoś akurat . ale ... ja nie wiem , czy w taki minus to można wymienić  okno ?  no  troche chłodno bedzie  w  domu ...ale czy ta pianka będzie schła czy zamarzała w locie ?  nie wiem ..  a i  jestem  zawstydzona  i zażenowana  ...za  tych  kutafonów  którzy  podpieprzyli  napis na  bramie w  muzeum Auschwitz- Birkenau w Oświęcimiu ... no kurwa ! ja  rozumiem  ukraśc  czołg , milion euro , albo , że  " złoty pierscionek rąbnąl bronek z wystawy "... do czołgu mogłabym nawet  się  przyłączyć , ale napis ? ? ten  napis ? nie mieści sie to w mojej glowie ... to  znaczy , że co ? nie  ma  juz  miejsc ,które samym swoim istnieniem  chronią się przed takimi zachowaniami ? przed  takimi burakami ? obrzydliwe i żenujące i obciach ... a potem  nas  wrzucaja , do  jednego  worka  z  takim syfem i odpadem ludzkim , jako jeden  naród  ( w założeniu , że to ktos od nas zrobił) gdzies jednak tli się we mnie iskierka nadziei , ze moze to bydlę było innej narodowości ...

11:16, kariatyda_kasia
Link Komentarze (7) »
czwartek, 17 grudnia 2009

ooo...dalej  sypie i juz jest tego czegoś do wysokości łydki (mojej ulubionej  wysokości  w  grę ,w  gumę  z dzieciństwa , bo kolanek juz nie lubiłam  , a potem  dopiero lubiłam  szyje )...byłam  z  suką ...i przecierałysmy  szlaki : jeden do garażu , jeden za garaż , jeden w stronę  dębu ( suka ma  tam wc ) jeden do małych psów i jeden do furtki ...i wystarczy tego przecierania ,bo  za  10 min i tak ślady nasze zasypie ..chciałam  jeszcze  za furtką zrobić mały szlaczek ,ale sie nie  chciała  otworzyc ...i nie  pamietam  jakie milka  wzięła  buty ...jak płaskie to  przejdzie  przez brame  jak  "obcasowe " ,to nie  wiem  przez co  przejdzie ...a na  termometrze mam -13 chyba..bo powyzej tej kreseczki są takie jakby okruszki ,ale  ... jakby dobiły do  reszty ,to byłoby - 11 ..jakoś tak . skończyła  mi sie  herbata . i kawa .. dlatego , żeby spotęgowac nastrój , jako że skończyło mi sie  w/w pożywienie , włączę   sobie  n/w fim...
ps . na  termometrze mam -17 ! a nie  -13 ...czy moze  mi sie  znowu  cos  popsuło ?

 

10:47, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

zamówiłam  sobie  na  tortowni rózne  extra cuda ,do dekorowania pierników ,bo zgodnie z tym ,co to - nic  nie  robię - miłam się  skupic na  ozdabianiu i ozdóbkach ..i przysłali mi juz kilka  dni temu .tradycyjnie akurat tego dnia mnie nie było i nikt nie  czekał na  listonosza ,o właściwiej godzinie ,wiernie  jak  ja  ,albo jak pies-psy..bo one go wprost "uwielbiają". i zastałam awizko ,że od  8 -16 przez kolejne dni ...ale juz ile tych  dni  do  dzisiaj  nie  wiem. i wczoraj po krótkiej intensywnej kłotni zakończonej moim miłym słowem -podłe wieśniaki - skierowanym w niewinne oblicza ripleja ,milki oraz najlepszej z  najgorszych , wyszłam trzaskajac drzwiami ( to trzasniecie to  teoretycznie ,bo nowe drzwi absolutnie uniemozliwiaja  moją  ulubioną  kropkę nad i) . i gdzie by tu  się  udać ? cuuudowna  pogoda nie sprzyja spacerom -7 + wiatr = -15 , to wsiadłam  w autobus jeden z  czterech które uprzejmie  przejeżdżają w ciagu całej doby i pojechałam do sąsiedniej wsi na pocztę ( u nas  jest jakiś punkt pocztowy ,ale  wiecznie  zamknięty )odebrać paczuszkę .widziałam juz oczami wyobraźni to ,co robie z  tym plastycznym lukrem i perełkami  ..doslizgałam  sie  do poczty ZAMKNIĘTE !! ZAMKNIĘTE BO OD 8- 15  ..zrobiło mi sie lodowato przed oczami . zimno jak diabli ,wicher wieje  i zaczął padać śnieg  , A DO  AUTOBUSU GODZINA ! uczucia do listonosza mną  szarpnęły i przeważały kill him ..to jak  dzisiaj go  zobacze to ...powiem mu , że  jak mi juz tak głupio napisał  , to niech  mi jutro przywiezie paczuszke .albo ...  wiadomo -kill him . wczoraj  jak  wróciłam do domu śnie padał juz  na  dobre  i  całą  noc , i o świcie , i teraz też sypie .. i nie  zanosi  sie  żeby miał przestac.. milka przedarła  sie  jakoś  do  furtki ( właśnie  sobie  przypomniałam , ze  mielismy kupic łopate , czy szufle do  sniegu .. ) wyszłam  z  psem rano i juz  dawno nie widziałam  ,żeby pies  tak  szybko robił kupkę  ...a propos.. o 5 rano wywaliłam kota -grubego -za okno , bo mówił że  chce ..ale  jak  sie  położyłam okazało sie , że  juz  jest  i wraca ... to  wpuściłam . położyłam sie i  słysze- mamu siku i kupa teś . wstałam lecimy biegusiem ..wracamy oczywiscie gruby juz sie  rozwalił na  łozku Vi ...ok 7 obudziło mnie  charakterystyczne szuranie - to gruby zakopywał swoja  kupe . zrobił na podłoge ,a  zakopywał w  szuflady z  kredkami  i o elmo ( nie  wiem  dlaczego tak  wybrał , równie  dobrze  mógł zakopać  w  panele ..albo w  terakotę  ,w  kuchni i dałoby to , taki  sam  efekt czyli gówno czyste i nietkniete  na  podłodze) odbiło im dzisiaj czy cos ? a sytuacja na drzwiach  wyjściowych , metalowych  ,u mnie w domu wyglśda  tak , jak  w  filmie  "the day after tomorrow"  jak  zamarzł świat w parę sekund ...z zasypywanej i zamarzniętej Polski trochę centralnej i trochę wschodniej nadawałam ja ..
ps. piec mnie nadal olewa , a raczej okadza , na  wadze dalej  wyskakuje - przytyłas  2 kg i pol idiotko ! może  pierniczka  zeżresz jeszcze  jednego  cooo??  oraz boli mnie  głowa  oraz nie  jestem  psychicznie  przygotowana  na  BIAŁE  swieta ! własciwie  na  żadne  nie  jestem przygotowana  ale  na  białe  to  juz  w szczególności ...a mówili ,że  się  klimat ociepla!  a właściwie to ja od razu  wiedziałam ze  ten film " the day ...." jest  proroczy ...

09:06, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 grudnia 2009

kill him master ?... dzisiaj także  doznałam pewnych uczuc  ...narastały wraz  z  upływem  dnia  i  aktualnie  chyba sięgnęły zenitu ..powiem  tylko ,ze  sa  absolutnie  odwrotne  od  tych  , jakie  powinny panowac w  oczekiwaniu na  świeta ... kill him kill him kill him ...to  nie wiem co  bedzie  dalej...

18:12, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze