RSS
piątek, 08 listopada 2013
... kotce pękł ropień...za raz będę zrucać...jedyna dobra strona że ABSOLUTNIE nie bedę żreć...mowy nie ma!!
13:05, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 listopada 2013
... udałam się do " kącika dekompresji psychicznej "...był śledzik oraz płyny...w tak zwanym pomiędzy czasie, nawigowałam telefonicznie najstarszą, która ( powoli zmienia się w lekko rozlazłą Nigellę od żarcia) wczoraj postanowiła ugotować fasolkę po bretońsku, ale tak szybko, żeby nie trzeba było czekać całą noc, aż się fasola wymoczy, czyli najlepiej do gara i JUŻ... i tu się przydał "kącik" w/w...co trzy głowy ze wspomaganiem, to nie jedna i jak wróciłam do domu najstarsza ogłosiła na skype, że pasza gotowa...a koty wytłukły mi większość kubków i jeśli szybko nie dokupię, to za kilka dni okaże się, że będę herbatę robić w słoikach...
15:51, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 listopada 2013
... pełną gębą... a mnie się nie chce pisać, bo przechodzę transformację...z jednej fazy do drugiej przechodzę i się zastanawiam. nad przemijaniem... no powiem, ale to mój debiut w mówieniu o tym na głos (tzn powiedziałam kilku sztukom, a w zasadzie jednej, bo rodzina się nie liczy wiec tylko Koza wie) a we mnie to siedzi...otóż... jakiś czas temu najstarsza ogłosiła że będę... babcią... jessssu napisałam to... i no się cieszę cieszę... z tym że nie ogarniam, bo że jak to?? ja ?? ależ ja mam dopiero 20 lat tzn miałam... wczoraj... i tak przegryzam to już dwa miesiące... ps. a jeszcze wczoraj chciałam tańczyć na rurze...a teraz to co ? nie wypada już chyba?... idę zajarać
10:46, kariatyda_kasia
Link Komentarze (4) »
O autorze