RSS
sobota, 28 lutego 2009
 Dzieci to są jak stonka ..takie , że na złość i wszystkie plany zawsze muszą ujebać ...a my z basen mialysmy taki chytry plan ...żeby ją ten leoncjo jej tu przywiózł..i mialysmy pare rzeczy obgadać i to pilnie .. i naduzyc mało subtelnie ... i co ? i jajco!!! dzieci są jak stonka ....
12:51, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

Starość kojarzyła mi sie zawsze ze spokojem . bez upierdliwości , robienia "na złość", szarpania sie o gówna ,bo i po co ? wszak juz bliżej niż dalej i ziemia czekoladą pachnie. bez nękania , kłotni ,żeby tak no , spokojnie przejsc po tej prostej ile jej tam jeszcze zostało . bo jak sie ma 70 lat , to owszem można zyc jeszcze trzydziesci , ale raczej myśli sie , co chwila -jesli dozyjemy (następnej wiosny , następnych świąt , nastepnego tygodnia , a wreszcie jutra) więc po co zawracac wszystkim głowe i psuc humor rzeczami które w tym momencie wydaja sie smieszne i durne. i ta walka . po co ? dla kogo , w jakim celu. i najważniejsze . jak wytrzymac z takimi ludźmi za sciana ? kiedy juz bardziej zignorowac sie nie da ? a ci zawsze znajda sposób , żeby byc na pierwszym miejscu  listy osób do unicestwienia . zawsze znajda powod do zaczepki..czy to sa kurwa jakies odporne i trudne do zajebania mutanty może ? a najbardziej wkurwia to , że bezczelnie i perfidnie wykorzystuja tą swoja starość . uwazają , ze moga dyktowac , pouczac , ublizyc .i tu sie kurwa pomylili . bo prędzej zajebie ta świętojebliwa zza ściany niz pozwolę sobie podyktowac .a miala juz wcześniej ze mna starcia na własne życzenie. .ta suka ogłosiła w okolicy , że przeze mnie poszła do szpitala ..akurat ..chyba sie struła własnym jadem ..i siedzi 30 km stąd i co tydzien przyjeżdza z nowym pomysłem. kuuurwa . jak osiągnę 70 lat i chociaż w najmniejszym stopniu zacznę zdradzać objawy skurwienia starczego , to niech mnie ktoś zabije ..

 

10:42, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 lutego 2009
Czasem zazdroszcze ludziom że sie ciesza na weekend..bo ja nie . dla mnie to jedna cholera ..światek piątek czy niedziela..trzeba robic to samo , wstawac tak samo ..do doopy..ogólnie dzisiaj troche nie ogarniam całości ,gdyż wczoraj wieczorem  jakby z lekka nadużyłam ...a psa chyba jakieś szpileczki rano założyła i tak drobiła po podłodze jak jakaś gejsza , a gruby złośliwie tupał po klawiaturze..wypiłam juz całą herbatę w wersji z cukrem i bez ..a Milka puszcza jakies piosenki liryczne ..więc chyba bede zrucać (ok . basen , powiem że to ty mnie oświeciłaś że to z Bojarskiej to zrucanie) . i czuje, że musze sie umyc , ale jak? trzeba zorganizować ciepłą wodę , ale ja nienawidze palić no..ten piec c .o , to nawet w koszmarach senno -piwnych występuje u mnie ..śniło mi sie ,że się rozpieprzył ..i sie załamałam i poszłam do piwnicy a tam w takim czymś , co się spod pieca wysuwa leża ziemniaki...no takie upieczone , równo poukładane i idealne...i co to może znaczyc ?? az sie boje zastanawiać .. basen? może ty masz jakąś teorię? no nie ogarniam dzisiaj całości ..
15:12, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 lutego 2009
Po pierwsze muszę natychmiast , ale to natychmiast wyburzyć werande , innego wyjscia nie mam. potem właściwie musze to samo zrobic z reszta domu . i z nosem własnym . ale z nosem to będzie problem , to może go po prostu utne tępą siekierą ,a  najlepiej to sie od razu powiesze i będę miec wreszcie spokój !!! i spokojnie mozna na mnie mówic ty idiotko!! wczoraj wypuściłam koty na dwór . ale wieczorem wychodziłam z psą i ta banda znowu wpadła - na werandę . a to niech zostaaaną.. ale o czwartej wstałam i postanowiłam , że wywale towarzystwo mieszane , bo będę musiała po nich sprzątac . ale glut jakos tak się zaparł , że no nie chciało mi sie z nim szarpac i zaspana byłam i no zostawiłam go...ale gluta? ale no debil ze mnie ! gluta ?? jedynego kota z jajami ?? i o siódmej poszłam wpuscic te , które pukały do okna . weszam na werandę i odpadł mi nos . kuuuuurwa . tego sie nie da opisac !! az mnie oczy piekły !! ja nie wiem gdzie on popryskał i ile tego z siebie wylał !! od rana zużyłam płyn do mycia okien , do mebli , płyn do naczyń , do podłogi..umyłam wszędzie kazda powierzchnię zmywalną i dalej wali . z tym że kumulacja na werandzie , ale sie rozchodzi . w nosie cały czas ten smród oblesny ..to może jednak ten nos odrąbacć ? nie dośc że wczoraj myłam okna i futryny bo te pojebane koty pryskają , bo u mnie kotki..i przychodzi jeden , strzela spod ogona , przychodzi drugi , czyta , strzela odpowiedz i nastepny .. tam wczoraj to zmyłam kawał literatury  z tych okien.. to co kurwa myłam dzisiaj ? a może to ja juz smierdze ? i pooooszedł cały dezodorant !! a łachy do prania !!! KONIEC .  riplej wraca i wycinamy mu jaja ...tzn glutowi .. no chyba że riplej tez chce ... a tymczasem ide po młotek i będe wyburzac . straciłam nadzieje ze przestanie śmierdziec . a może nos czyms w srodku umyc , nie wiem .. może wysmarowac pasta do zębów ? będzie intensywnie miętowy ...to juz jest desperacja ..i mysli samobójcze ..
11:47, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lutego 2009
I normalny dzień się zaczął . Vi mnie wkurwia . wstała w nocy czyli o 7 rano.zawołała tą durną pse do łóżka i to bydle wlazło..zeszłam żeby zgonić i wdepnęłam w coś mokrego ..z kawałkami ..fuuuj . odczekałam moment zeby oczy zaczęły mi działać , a tam rzygi , psie.  widziałam jak coś pożrała w ogrodzie , w nocy jak z nia wyszłam ...ale wolała połknąc niż pozwolić  sobie odebrać ..ale zmieniła zdanie , oddała w nocy , obok mojego łóżka !!!głupia suka..a beza wróciła upierdzielona nie wiem czym musiałm ja kąpać i wygląda jak zdechły szczuur. a Vi sie rozebrała juz dzisiaj z 15 razy na znak protestu , ale nie wiem czego dotyczy ten protest . wiec ja ją ubieram , a ona sie rozbiera . ale jeszcze ze dwa razy i ja rozedrę chyba , z uśmiechem na ustach -naturalnie.. dość , doooość !!...wypisałam sobe urlop. i położyłam podanie na stole ..teraz wyjdę ..a jak wrócę ..to moja szefowa go przeczyta i wypieprzy do kosza..wredna cipa ..do doopy być swoim szefem ..ale niech mi chociaż herbatę zrobi i uciszy dziecko i psa!!!!
09:28, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lutego 2009
Kiedy mieszkałam w Wielkim Mieście to nawet sex był dużo prostszy..zawsze można było coś tam zorganizować ..nie żebym miała braki nie , nie ..ale tutaj , to sobie nic nie mozna zorganizowac , bo średnia wieku moich sąsiadów to jakieś 80 lat. z czego jeden zupełnie nie słyszy , a drugi prawie nie widzi.. i różnia sie tym że jeden ma kury , a drugi kaczki..właściwie to na tej wsi ogólnie nic nie można zorganizowac , bo od razu wszyscy , wszystko wiedzą ..ale nie docenia sie pewnych rzeczy. odkrecasz kran-ciepła woda , cieknie ci z rury i zalewasz akurat piwnicę sasiadów -dzwonisz do ADM i masz pretensje , że rury wytrzymały tylko 10 lat i niech oni coś z tym zrobia ..nie ma gazu ? eeee , odkręcasz kurek i jak nie ma ? jest!! no i kaloryferki...pewnego dnia przekręcasz taki interesik ( w sklepie , w którym mnie lubią , kosztuje sto pare złotych) i kaloryferki ciepłe ..a teraz ciepłe jak sobie napale ..woda też ..jak rurka pękła od mrozu to miałam fontanę i dobrze , że był riplej to zrobił , bo teraz , to bym sie chyba zapłakała ( lokalny hydraulik jest zawsze nastukany i nie odróżnia szczypców do cięcia drutu , od francuza). z tym że , riplej nie taki święty , o niee! i z dziesięć razy darł się - pierdole tego gówna nie robie ..i pare razy usłyszałam że -rurka CI pękła ..ale o czym to ja chciałam...a juz wiem .. jest taki lokalny zwyczaj ,że  gazownik z butlami wypełnionymi jeździ w piątek i wtorek . jak masz dużo siły i wyglądasz jak strong-men ( widzialam raz tu takiego o matko!! niech sie tylko ciepło zrobi to go od razu wyśledzę ) to łapiesz zużytą na barana i lecisz do takiego , co ma te butle na podwórku i sprzedaje . potem łapiesz pełną na barana i wracasz  i sobie tą butle jakoś do tej gumowej rurki z jakimś , takim licznikiem , czy co to jest  przyczepiasz ( jak umiesz) .więc jest taki lokalny zwyczaj , że jak ci się skończy gaz i chcesz , żeby się ów gazownik zatrzymał i wymienił butle to musisz zawiesić na płocie cos czerwonego ...no  jakis kawałek odzieży..i zaistniał u mnie dzisiaj problem , bo ja nie lubię czewonego i zaraziłam tym dzieci . riplej miał koszulke , ale ją ze soba zabrał . od rana dzisiaj szukałam czegoś czerwonego i  w rezultacie na płocie wiszą ..czerwone , koronkowe majtki (takie na wyjątkowe okazje). tylko nie wiem , czy gazownik je zobaczy i czy nie zrozumie tego inaczej.. ale przecież czerwone majtki na płocie oznaczają - wypełnij moją pusta butlę gazem...
10:13, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lutego 2009
Efekt mojego milusiego humoru. zadzwonił riplej:
-cześć.
-no cześć
-no co tam u was?
-nic
no ale jak nic ? przeciez słysze .(ale jak ja mówiłam do niego żeby zdjął te cholerne klapki z nogami z łózka i położył bez to nie słyszał , a byłam 15 cm od niego . a teraz  1500 km stąd i słyszy-to cud?)
-no ale co? chcesz żebym ci streściła cały dzień ? ok . ale ile czasu planujesz ze mną rozmawiać?
-3-4 min ..
-to kurwa zapomnij
-tęsknie ..
a wczoraj tęskniłeś ?
-tak
-a przedwczoraj?
-tak
-to dlaczego nie zadzwoniłeś?
-ale wkurwiona jesteś...!
-taaaa..?
-chyba 10 będziemy wyjeżdżać, wiesz ?
-jak to kurwa 10? juz dziesiątego?
-no..ale kwietnia ..
-no ..ale kurwa 10?
-ti..ti..ti..ti..
wyłączył się. to po cholere dzwonił ?? mógł wczoraj , albo przedwczoraj ...
21:45, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
A dzisiaj to ja mam dość . wszystkiego i wszystkich .. dzisiaj chcialabym leżeć i pachnieć . i czytac durne gazety o tym jak zrobic paznokcie , włosy , albo krem czekoladowy..dzisiaj chciałabym miec wolne ..od dzieci , zwierząt , pieca , sprzątania ,gotowania (jakiego gotowania jak gaz sie skończył) głupich myśli , uczuć . wolne od zranień , bo niektórzy potrafia dokopać ..jutro juz komus mogę przypierdolić , walnąć , zjebać .ale dzisiaj chcę leżeć ..bo mnie wszystko wkurwia i boli..jutro wstanę i dokopię ale dzisiaj nie mogę . ja tez moge miec gorszy dzień ..aleee tooo sieee zmieeenii ..jutroo..do doopy to wszystko.
20:28, kariatyda_kasia
Link Komentarze (3) »
niedziela, 22 lutego 2009
Juz byli ..juz pojechali..zamordowałam sie wczoraj  tą robota ..dobrze ,że temu czerwonoskóremu chciało się pracowac , bo mnie sie nie chciało.. jak pomyśle sobie że wiosna za miesiac dopiero , to od razu mam depresje ..to sobie odbezpiecze piwo..a gaz skonczył mi sie w trakcie gotowania ..kapusty z grzybami na paszteciki. czy ktos smażył nalesniki w piekarniku?? ja tak . bo sie zaparłam i zawściekłam , że zrobie . mimo że nie ma gazu..i usmażyłam na patelni w piekarniku elektrycznym 15 nalesników...! ja się tak łatwo nie poddaję . kiedyś w tymże piekarniku gotowałam równiez jajca na twardo.  w mikrofali tez gotowałam ale ..wybuchły. o matko! jaki był huk..ale to było do przewidzenia . bo mnie normalnie wstawione do garnka i na gaz często wybuchaja . i musze potem te fraczki i kawalątka żółte zbierac i nie tylko z sufitu. to co dopiero -mikrofala . i tak ogólnie nic sie nie dzieje ..tfu tfu żeby nie wywołac ...i nawet ta małżonka tego ex sie nie chce bawic -nudziara.
18:56, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lutego 2009

Jeszcze dzien lub dwa takich opadów i sie zabije tym śniegiem !! juz chyba mam depreche śniegową !! to jest lekka przesada . i ja sie czuję zagrożona tym żywiołem . juz mnie nawet widok nawalonego bałwana nie cieszy , bo go tak przysypało , że rysy stracił oraz butelke po warce..i nie wiem gdzie ona jest? a tak apropos warki hmmm....jutro przybywa manitu ze swoja blada...asz!!! oparzyłam sie o kaloryfer.a Vi śpi juz od godziny . i uważam to za mój osobisty sukces . jako że usnęła na mych kolanach podczas  programu na jakims kanale , o tym, jak  odtworzono rysy twarzy na podstawie gołej czaszki i udupili skurczybyka co ją  zabił ..! i co ja mam teraz robić ? jak mój potwór sobie zasnął ? tyle wolnego to normalnie nie pamietam kiedy miałam .. to prawie jak urlop !! nie wiem może na riwierę jakąś skoczę ??albo co ? no dobra z psa wyjde ..ja nie wiem co ona jadła ..kazimiero , czym ty karmisz tą psę ?że tak kadzi ?

23:49, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze