RSS
niedziela, 04 stycznia 2015
... sratatata... zupełnie nie rozumiem tego pierdolca pt" witajmy nowy rok " albo szałowe sylwestry itp. po prostu jeden durny rok się skończył, ale przynajmniej bylo wiadomo o co mu chodziło, a co w nowym ?? no ? i tu zagadka ...to ja już wolałam stary, bo jak stary znajomy... a poza tym nowy rok, czyli kolejny rok, czyli starsza o rok, a to akurat mnie mało bawi zważywszy na okolicznosci...i do tego zupełnie nie wiem w której młodości jestem ? w drugiej chyba tzn wiekowo, ale z drugiej strony, z powodu dorodnej Zołzanny? aaaa!!! bo ja zupełnie zapomniałam powiedzieć, że Amelia była Amelią w brzuchu i do dnia kiedy jechali ją zapisać w urzedzie. w drodze powrotnej dzwonią i mowią że "mała zmiana planów" i amelia nie jest juz amelią tylko ....zuzanną!! no cóż...a na mnie wszyscy na hurra, że sie ne umiem zachować najczęściej w żadnej sytuacji, bo nawet z pogrzebu zrobię chichy-śmichy...a tu proszzz! niedaleko pada jabłko itd... A z tematow innych to dalej nic mi sie nie chce i zaczynam robić za kuriozum, bo w tym roku nawet ozdoby choinkowe mnie wkurwiały, wiec zaproponowałam, żeby może tylko same światełka na karniszu przyczepić ...i mam... ale choinkę też sobie ubrali - i mają ..i po co ?? a mówiłam żeby nie... za chwilę trzeba rozbierać, a swiatełka, to własciwie jak tylko im "mruganie" popsuję mogą dyndać cały rok, a nawet robić za lampkę, nocną w razie spalenia żarówki. A może tak wdać się w romans? po wielu wielu wielu przemyśleniach ustaliło mi sie przekonanie, że to własnie by mnie uszczęśliwiło. no to dlaczego nie ?
10:34, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
O autorze