RSS
niedziela, 31 stycznia 2010

albo nie ..mam lepszy pomysł ! kupię taką torebkę , w której się zakochałam i do niej sobie  pooddycham ...

09:26, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

a więc  ( od a wiec sie zdania nie zaczyna ,idiotko ) , no to chciałoby się powiedziec , że nic się nie dzieje i że wieje nuudą ..ale po zastanowieniu się to chyba jednak nie jest prawda. no i ozywiście , tradycyjnie juz ja tego na  głos nie powiem , bo jak tylko powiedziałam tydzien temu , to od razu automatycznie miałam przerąbane... śniegu dowaliło... o juz mamy pierwszą zmianę . wprawdzie kolor się nie zmienił , ale zawsze jest go więcej ( kto się nie cieszy palec pod budkę...!) . byłam u basen i młodych wilcząt z okazji urodzin mojej ulubionej młodej wilczycy . uwielbiam małą klos i nie  da się ukryć...chłopaków też ...ale młoda to młoda i już ...nawet jak zabawki dla Vi kupuje to juz automatycznie i małą klos mam w głowie...a juz na  urodzoiny , to naprawdę mozna  sobie wodze fantazji puścic -i tak uczyniłam . szkoda , że niem ogłam  zostać dlużej , bo bym się z nią pobawiła ... moja Vi dziewczę przewrotne no i już ... po wejsciu do sklepu z zabawkami moje oczy latają rozbiegane po półkach  z lalkami , konikami , jednorożcami ,a co robi moje dziewcze ? łapie za wielką łopate na  kiju i juz ... ona chce to i już ... wczoraj  własnie przy uzyciu owej łopaty, pakowała snieg do  wiader i usiłowała  robic "babki" ... bo jak to ,że nie robimy babek ,no  jak to ,że nieee , że sie  nie da  ze śniegu ...a co  ty sie mamusiu odzywasz , jak mi tatus powiedział: dawaj mała  jesteś wielka  ! będą babki wersja zimowa...i były ...poszłam do domu , bo  co bede z nimi dyskutowac ...i jeszcze doleciały mnie kulki śniegowe ... o czym to ja .. a że u basen byłam ...nooo i  to  nawet  dwa razy w ubiegłym tygodniu...ale nie mogło być inaczej ...wogóle cos mnie goni i pcha i gna ostatnio ...ciągle bym gdzieś pędziła , jechala . zwłaszcza do basen , oczywiście ...no i z  nadzieją  ,na  kolejną wymianę zdan , z pewnym podstarzałym hipiskiem vel "biznesmenem z zielonki " ... ( do hipisów nie  mam nic , do biznesmenów również - z wyjątkiem tego jednego kretyna )... chociaż poziom  dyskusji to  sie  robi całkiem niski , ale z ciekawości co  wymyśłi  nastepnym razem pojade w piątek  ...basen jeszcze o tym nie wie...
a olja miała  wczoraj studniówkę ... piękne dziewczę ...hmmm... chciałoby sie miec czasem znowu 19 lat ...tzn wróc !!! mam ...cały czas  mam  19 !! i co że dwadziescia lat później ?? w koncu czterdziestolatka  dwadzieścia  lat  później  też nakręcili i był nawet  fajniejszy jak ten młodszy  prawda ? tak ? wszystkie dwadzieścia lat póxniej  sa fajniejsze ! PRAWDA ??  gdzie  ja  mam jakis antydepresant ?? gdzie  maja  czekolada i krem antycelulit ?? dlaczego solarium nieczynne ?? ide pooddychac do torebki ...

09:15, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 stycznia 2010

... i nie skłamac ...oraz sie nie powtarzac ... no nie da sie ...mówiąc krótko białe to cos , nie  nastraja  optymistycznie ...ilez  razy  bede  jeszcze wegiel zamawiac ??? czy  ja  nie  mam  na  co  wydawac ?? otóz  mam , a  nawet  pragne  bardzo !! taka torebka  jedna  np , w której  sie  zakochałam i nie moge sobie poradzic  w zwiazku z tym ze soba , albo solarium ..oraz  wiele  innych  fajnych rzeczy  które  nie  brudzą . ja  nie  lubie  wydawac  pieniedzy  na  rzeczy których  za  chwile  nie  bedzie . takie  weźmy jedzenie ..moment  i znika  w  otchłani  paszczy . a potem  np.  sie trzeba odgrubiac , a tu  juz  dodatkowe  koszty ..albo  węgiel  wyzej  wymieniony ...normalnie  kasa  z dymem  puszczona  i to  jaka  !! płakac  mi sie  chce  jak  patrze  na  ten  komin . pomijam  , ze płakac  na  jego  widok to  mi sie  chce  równiez  z  innych  powodów ... chyba  jest  niskie  cisnienie , bo czuje  w  sobie  w  srodku  jakis  jakby  niżżżż ...( oraz dym w  mieszkaniu  z  mojego  ulubionego  pieca , który  tez  ma  niżżż )  miałam  dzisiaj  zapał , ale  wystarczyło  mi go  na  zrobienie  ścieżki  do  furtki  , i to  tylko dlatego  , że  oczekiwałam  na  listonosza  ( ale chyba  gdzies go  zasypało ) oraz  drugiej  scieżki  za  garaz , bo  postanowiłam  wyniesc worki  ze  śmieciami - oczekiwały koło schodów  na  wyniesienie juz  trzy  dni . a i odkopałam  burki podwórzowe . ucieszyły  sie  nawet ... i minął mi zapał  tak  szybko , jak  sie  pojawił . w sumie  to doobrze , bo  chwile  później  zadnych  ścieżek  nie  było ..a  co  ja  syzyf ? co  jest  dobre  na  niżżż wewnątrz człowieka  oprócz  sexu ... ?

20:19, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 stycznia 2010

I chocbym nie wiem jak się starała  to i tak mnie  coś  trzepnie... piesek piszczy ...raz drugi ..to  wychodzi na dwór . stoje łaże ta sie  kręci jak  durna .. no  dobrze siku zrobione  . przymiarka do  czegoś jeszcze i ..nagle piesek  podnosi łapki na przemian i .. nic z  tego ..do  domu .. w domu znowu  zaczyna piszczec ...to  z  nia  ktos wychodzi i nic ..i  tak w kólko ...można  albo  siku albo kupke...z  tym , ze  przygotowanie  idealnego  miejsca  na  kupke trwa , więc wracamy bo łapki marzną . i  co  robi piesek ( suka  czarna ) ? otwiera sobie łazienkę i wykonuje bezstresowo , w  ciepełku , kupkę ( kupkę !! chachacha !! ) koło kibelka  ... a ostatnio riplej  wyraził zyczenie  , że  może jego  suczynka  nauczyłaby sie robic  do kibelka , żeby ułatwić mu zycie . no i proszę ! jak szybko sie  spełniło ...pytanie  za  ok  100 punktów : kto  sprzatał  kupkę  psa -suki ...no ?  a  kto  powiedział , że ojj ble uff pfff ups ....ja ...oj bede zrucać... NO ? KTO? i teraz  to  juz  poooszło ! wszystko  mnie  wkurza ...najbardziej  dzieci które  staja  za plecami i czytaja  co  piszę ... mozna  przekierowac  dziecko w  inna strone  tysiąc  razy i tak wróci niczym bumerang ...z ostatniej chwili !! Vi mój skarb najsłodszy połamała łózko ... moje tzn nasze ...po stronie  ripleja , całą dechę boczną ..na pól ! poskakało sobie  dziecko ... i nagle sruuu ! myśłałam  ze to o rurkę cos uderzyło ..ale  nieee , nie  ma  tak  dobrze! pękła  deska  .. dla  mnie  własciwie  nic  sie  nie  zmieniło . moja  połowa  jest ok .prosta . a połowa  ripleja  ma  spadek , że tak  powiem drastyczny ...no cóz ..sam tego chciał .. ja  prosiłam zeby  jej  nie  pozwalał  skakać ...to  teraz  niech  spi jak chce ...  i pomyslec  , ze  wstałam  rano .. wypiłam kawke , zrobiłam  dzieciom sniadanko , wypiłam  herbatkę , połozylam na  lico maseczke oraz kremik ... rozwaliłam sie  na  fotelu , oglądałam film o orłach ( nie wiedziałam ,że też  maja  czasem  przesrane ) i pomyslałam ( w złą  godzinę  ) , że nuuuuda nic sie  nie dzieje  i  co  tu  by zorganizować -oczywiście  bez  wychodzenia  z domu ... i od razu sie zaczęło ...

12:18, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 stycznia 2010

i pada i wieje  i mrozi i nie ma  wody ..! no przeciez  ja  nie wiem  co to  jest ?? kiedys  były mrozy i zimno i nikt nie  robił  z tego kataklizmu !!  21 wiek . i co ? troche lodu - krzyk , śnieg -ratunku, mróz -nie wiem rury pękaja  czy jak ? pranie  w  pralce wprawdzie  sie  pierze , ale  ja  nie  wiem  czy  wzięla  całą wode czy  moze  pierze w  połowie  szklanki ? a może wykorzystam koło ratunkowe - rozpuszcze  snieg i wleje  do  pralki ? dobrze że jest  prąd ... no własnie ! narzekasz  idiotko na  brak  wody  ..pfff ...wielka  mi rzecz ! a są jeszcze  u  nas  na  mapie miejsca , białe miejsca , gdzie  od  x czasu  z  powodu zimy  nie  maja i prądu  i wody ... troche zrozumienia ... zespół mam ...chyba  komuś stuknę ...

11:40, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 stycznia 2010

... zupełnie  niespodziewanie , wczoraj , do henryczka-tatusia imieninowo...niespodziankowo...basenik była wtajemniczona i młode wilczęta ...ale  sie  henryczek zdziwił ! lubie tak ! no i okazja do spotkania z basen moją  ulubioną , ale krótko to  trwało. odbijemy sobie , prawda ...? wróciłam  rano , bo podwózka  mi sie  trafiła , wchodzę ,a tu : syf ,chlew , sajgon,  kipisz,  nie wiem  jakich  jeszcze  okreslen  uzyc ... bajzel może ... nic im nie  przeszkadza...i tak mi zeszło przedpołudnie i wczesne popołudnie na  doprowadzaniu bazy  do  stanu uzywalności ...i juz nic mi sie nie chce ...no może  tylko poleżeć w wannie ...a ! własnie  ! chciałam  sie  podzielic  pewnym spostrzeżeniem :  zimą  jest  więcej  pająków  w  domu , niz  latem !! dopiero co  odkurzałam  sciany i kąty , a dzisiaj  nie powiem  ile  tych  siatek  szpiegowskich  wciągnęłam do odkurzacza ! kiedys oglądałam  taki  horror kategorii "zet " chyba , bo juz niższej raczej nie ma , no i to własnie o pająkach było . pod domem mieszkały  czy  też w  ścianach  i napadały , obłaziły czy cos  tam jeszcze i  to obrzydliwe  było ..i tak  mi sie własnie  skojarzyło ...tylko gdzie te cholery u mnie mieszkają  ?? a i  pic mi sie chce ..podobno jak jest duuzy mróz oraz wiatr , to sie chce ..to ja tak własnie mam ...

16:27, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 17 stycznia 2010

Co jakiś czas odzywa sie gen dziadka , czyli wstepuje  we  mnie  duch nomady i jak zabłysnie  mi myśl jedziemy np..do  robaka , to  ubieramy sie  i  jedziemy . i w  piątek urządziłam  szybka  wyprawę z  przesiadkami , małym postojem u jednej i drugiej mamusi . bylismy  u robaków . przy okazji zaliczyłysmy z martą kastrowanie kota . pan doktor  proponował nam asystę , ale  ja  na  ten  pomysł prawie pusciłam  pawia , a marta ryknęła  : a tobie  człowieku życie  nie  miłe  ?? wyprowadziłam ja z gabinetu , bo  jeszcze  chwila  i wykastrowany byłby pan  doktor . potem  naraził sie  drugi raz  , bo  kiedy  wróciłyśmy po kotka pokazał jej do jakiego stopnia kotek jeszcze jest nie wybudzony , podniósł  jego  głowę i pozwolił , żeby opadła  bezwładnie .. myślałam , ze  ona  go zabije ! ale załagodził jej  furię , bo powiedział , ze męża  jej  wykastruje  gratis . fajnie! od  razu  zostali prawie przyjaciólmi . solarium zaliczyłam w  celu wygrzania  kości ..z tym , ze owszem  cycki mi sie  ogrzały, ale  nogi nie  ...nastepnym razem  wsadze  same  nogi , bo  własciwie  to o nie  mi chodzi , żeby wreszcie przestały  byc  lodowate ! kupiłam  sobie  ...bambosze.. polarek  maja  w  środku ...i tylko troche  mi cieplej w  te  cholerne nogi ... no i przywiozłam  pstrągi ..zdechłe  oczywiście ..tzn wypatroszone  ..ale  łowione  przy mnie  ( prawie) czyli świezutkie ...chyba  własnie  dlatego  cała  wyprawa , bo  chciało mi sie  rybkę ...a wrócilismy  wczoraj wieczoraem ...skrótem miało byc  ...robak wymyślił ten  skrót  czyli ...jechaliśmy póltorej  godziny ,a nie 25 min .  na szczęscie dla  robaka instynkt somozachowawczy mu  działa , bo przestał sie  odzywac w stylu - moglismy skręcic  w  lewo , albo w  prawo . marta prowadziła...i obiecała mu  , ze go  zabije  i zakopie ... a tak  mi się przypomniało ...fajnie  wyglądaja  te  wycięte jajka ...chociaz wcale  nie  jak  jajka...

12:09, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 stycznia 2010

... to jest  przegięcie  ! ja  rozumiem : jest  zimno , pada śnieg ( sypie , wali , napiernicza ) , ale  przeciez  to  nie  jest  powod , żeby walic  kupą  na  narzutę z łózka , zdjętą  i pieknie  złozoną !!! blondyna i zielona  ...beza  albo  angela  ....dwie  podejrzane ...idiotki ...gruby spał  w  tym czasie  , ale  i on jak chcę go  wystawic  na  dwór  to  zapiera sie  wszystkimi łapami ...futrzaki cholerne...smirdziele...

22:57, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »

...nam dzisiaj i śnieg i zimno i ból głowy i snu zbyt  mało .. bo wiki sobie zasneła ok 2 w  nocy a  o 4obudziłam sie , bo tłumaczyła cos ...kotu.. myslalam ze  to  przez  sen . ale  nieee ... jak moje oczy zaczęły  widziec , a mózg zaczął  rejestrowac , zobaczyłam ,ze  siedzi  z  kotem ( ten  rozwalony  na pól łózka ) i mu opowiada ..nie pamietam co to było ... odmówiła położenia sie  spac .. a ja sie  załamałam , bo o siódmej miałam wstac ... na to jej tatus stanął  na  wysokosci  zadania i stwierdził , ze moge spac , a  on sie  nia  zajmie  ( będa słuchac  muzyki i oglądac  bajki i rżec jak dwa konie ) czyli dla  mnie to oznacza - już pospałas !! ale  udało mi sie  troszkę , bo obudziło mnie- mamu budź sie !! juś!! o 8 rano. musiałam udac  sie  do banku .. z tym , że  30 km dalej . jeden  autobus  przyjechał zbyt póxno , a  drugi za wczesnie . w rezultacie  spędziałam dwie  godziny pod gołym niebem  ,z  którego sypał  TEN śnieg oraz na mrozie i wietrze ... wszystko mi zamarzło ,a w szczególności serce i zaczęłam  nienawidziec ..  w busiku było ciepło ...to mi nienawisc przeszła ,ale ...wróciła jak wysiadłam .. w banku było fajnie ...głownie  z  powodu ciepła ... i ciepła  i ciepła ... zamieniłam konto jedno na drugie ..pani mówiła do mnie  monotonnym głosem ... miała usmiech na twarzy , która zaczęła mi sie lekko rozmazywac ...faaajnie ...prawie  przysnęłam ...opowiadała  jakie  korzysci  będa  płynęły  szeroką rzeka , kiedy  zamienię ...a  potem  kazała  podpisac i  okazało sie , ze  nie wszystko mi rozmarzło . nie mogłam  sie  podpisac , gdyz mi zesztywniały palce  i musiałam  pocwiczyc  na  karteczce ... żal było wychodzic ... a potem to juz  prawie  musiałam wracac .. w  autobusach  oszczędzaja  ...było tak  zimno jak na dworze ... ledwo zdążyłyśmyz  milka  na drugi i tez  było zimno ... a teraz  siedzę  i nadal mi zimno ...i nie  wiem  co  będzie w nocy , bo  wiki  zrobiła  tatusiowi  numer z serii - a ja  ide  spi ... i poszła  . a  on myslał , ze  to zabawa , ale oderwał sie  od  kompa  i zarejestrował , że  zniknęła  z  sypialni kołdra  poduszka i przescieradło oraz  jego córka  . podazył po sladach  i odkrył spiące  na  kanapie  dziecię  ( uprzednio rozłozyło sobie nawet przescieradełko )  które  spełniło groźbę  i poszło "śpi" ... i dobry ..najlepszy na świecie tatus pozwolił jej spac do 15. ciekawe z kim dzisiaj  będzie bawiła sie ta słowiczka ... boli mnie mózg...wleze do pieca  na  trzy zdrowaśki ..moze  mi sie coś rozgrzeje...

21:33, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 stycznia 2010

...albo duuży mróz , albo jakos tak ...nie wiem , bo  nic  nie widze  ..okno z  termometrem mi zamarzło oraz sam  termometr ... tak , ze moge tylko zgadywac ...jak wychodzę , to  mi oczy  trzeszczą  i szpik kostny zamarza ..czuję to...a tak  wogóle  jest  fajnie ...z  nosa  nie  cieknie  , bo gile zamarzaja  i czysto jest ... wszędzie ...z wyjatkiem mojego garazu oraz za nim ... no  ale  trudno , zeby do  garazu sypało . chociaz , jakby sie zdjęło dach ...miałam  jakąś myśl , ale  riplej  mi zagląda  przez ramie  i pyta czy pisze  list ..? taaaa ..dwa nawet  , ale  to  oznacza  , że  na  pewno nie odejdzie , bo  bedzie chciał podejrzec  do  kogo ... " śfynia " ...to  ide  sie  "wypąkać" w  piance ...

20:56, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze