RSS
środa, 12 kwietnia 2017
...jak z bicza yyyy trzasnął... aczkolwiek kosmos mi podpowiada, że bądź sobą czyli jak z bicza jebnął...życie jak to życie... juz dawno myślałam, żeby gdzieś zapisać uwiecznić... ale...nie schudłam...nie wygrałam w totka, za to ktoś mi ukochanego siostrzeńca ( synka którego nigdy nie miałam) zabił, a moja własna córka środkowa walczy, żeby wrócić do pełnej sprawności( wylew u 26-latki nie jest czymś typowym)..do tego mieszka w Anglii więc "miałam" wakacje życia...biorąc pod uwagę niepełnosprawność Viki oraz to, ze nie rozstaję się z nia od 17 lat ( z małym wyjątkiem, o ktorym wie Alianore)...utrwaliłam zapiski..za chwilę wybieram się w podróż z Viki...pracować nad kondycją psychiczną i fizyczną ze Środkową...
01:07, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 04 stycznia 2015
... sratatata... zupełnie nie rozumiem tego pierdolca pt" witajmy nowy rok " albo szałowe sylwestry itp. po prostu jeden durny rok się skończył, ale przynajmniej bylo wiadomo o co mu chodziło, a co w nowym ?? no ? i tu zagadka ...to ja już wolałam stary, bo jak stary znajomy... a poza tym nowy rok, czyli kolejny rok, czyli starsza o rok, a to akurat mnie mało bawi zważywszy na okolicznosci...i do tego zupełnie nie wiem w której młodości jestem ? w drugiej chyba tzn wiekowo, ale z drugiej strony, z powodu dorodnej Zołzanny? aaaa!!! bo ja zupełnie zapomniałam powiedzieć, że Amelia była Amelią w brzuchu i do dnia kiedy jechali ją zapisać w urzedzie. w drodze powrotnej dzwonią i mowią że "mała zmiana planów" i amelia nie jest juz amelią tylko ....zuzanną!! no cóż...a na mnie wszyscy na hurra, że sie ne umiem zachować najczęściej w żadnej sytuacji, bo nawet z pogrzebu zrobię chichy-śmichy...a tu proszzz! niedaleko pada jabłko itd... A z tematow innych to dalej nic mi sie nie chce i zaczynam robić za kuriozum, bo w tym roku nawet ozdoby choinkowe mnie wkurwiały, wiec zaproponowałam, żeby może tylko same światełka na karniszu przyczepić ...i mam... ale choinkę też sobie ubrali - i mają ..i po co ?? a mówiłam żeby nie... za chwilę trzeba rozbierać, a swiatełka, to własciwie jak tylko im "mruganie" popsuję mogą dyndać cały rok, a nawet robić za lampkę, nocną w razie spalenia żarówki. A może tak wdać się w romans? po wielu wielu wielu przemyśleniach ustaliło mi sie przekonanie, że to własnie by mnie uszczęśliwiło. no to dlaczego nie ?
10:34, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2014
... że właśnie przyszło lato (?)srato chyba... średnia temperatur taka, że ach nie ma co rozwijać tematu, bo i tak każdy widzi jak jest... w sumie, żeby nie dołować znajduję coś żeby się cieszyć i mówie sobie, że jak pada to kłaki mi sie kręcą i mam spokój... a tak poza tym, to nic mi się nie chce , ale to tak absolutnie nic! ale tu też nie jestem osamotniona, a poza tym, to mnie sie nic nie chce juz od jesieni, to powinnam sie przyzwyczaić... amelia rośnie jak na drożdżach. grzeczne dziecko, jakby zupełnie nie miało moich genów hehe... w obecności jej matki, a mojej najstarszej, powiedziałam dobitnie, że na babcię przejdziemy po siedemdziesiątce(mojej naturalnie)... za to spojrzenie mojej córki powiedziało, że "no tak, a czego my się po tobie mogliśmy spodziewać?"...i tak o...
10:51, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
środa, 21 maja 2014
... czy wprowadzę konsternację i zakłopotanie, jak zaproponuję, żeby Amelka mówiła do mnie (jak już się nauczy) po imieniu...? w sumie mogę mieć fanaberie nie? na razie powiedziałam, żeby mnie nie przezywali, a na "babcię" mogę przejść po siedemdziesiątce i ani sekundy wcześniej
22:55, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
wieczorem, najstarsza powiła...Amelkę. Tym samym uczyniła mnie, no wiadomo kim...i cieszę się no cieszę, że wszystko ok, że obie zdrowe i sratatata itd... tylko skąd u mnie ten dziwny stan jakby na minutę przed depresja?
22:49, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 grudnia 2013
... bo musiał zacząć od zera...
13:47, kariatyda_kasia
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 listopada 2013
... kotce pękł ropień...za raz będę zrucać...jedyna dobra strona że ABSOLUTNIE nie bedę żreć...mowy nie ma!!
13:05, kariatyda_kasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 listopada 2013
... udałam się do " kącika dekompresji psychicznej "...był śledzik oraz płyny...w tak zwanym pomiędzy czasie, nawigowałam telefonicznie najstarszą, która ( powoli zmienia się w lekko rozlazłą Nigellę od żarcia) wczoraj postanowiła ugotować fasolkę po bretońsku, ale tak szybko, żeby nie trzeba było czekać całą noc, aż się fasola wymoczy, czyli najlepiej do gara i JUŻ... i tu się przydał "kącik" w/w...co trzy głowy ze wspomaganiem, to nie jedna i jak wróciłam do domu najstarsza ogłosiła na skype, że pasza gotowa...a koty wytłukły mi większość kubków i jeśli szybko nie dokupię, to za kilka dni okaże się, że będę herbatę robić w słoikach...
15:51, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 listopada 2013
... pełną gębą... a mnie się nie chce pisać, bo przechodzę transformację...z jednej fazy do drugiej przechodzę i się zastanawiam. nad przemijaniem... no powiem, ale to mój debiut w mówieniu o tym na głos (tzn powiedziałam kilku sztukom, a w zasadzie jednej, bo rodzina się nie liczy wiec tylko Koza wie) a we mnie to siedzi...otóż... jakiś czas temu najstarsza ogłosiła że będę... babcią... jessssu napisałam to... i no się cieszę cieszę... z tym że nie ogarniam, bo że jak to?? ja ?? ależ ja mam dopiero 20 lat tzn miałam... wczoraj... i tak przegryzam to już dwa miesiące... ps. a jeszcze wczoraj chciałam tańczyć na rurze...a teraz to co ? nie wypada już chyba?... idę zajarać
10:46, kariatyda_kasia
Link Komentarze (4) »
piątek, 06 września 2013
... gotuję szkoła wiki znowu pranie psy koty ...riplej wraca dzisiaj więc znowu pranie... chandra mną dzisiaj szarpie jakaś...poranna rozmowa telefoniczna uświadomiła mi COŚ... i w zasadzie powinnam rzucić dom gary pierdzenie pod wspólną kołdrą (w praktyce pod dwoma osobnymi)i uciec w bieszczady np, zamieszkać w żeńskiej komunie (może nawet zostać lesbijką...) bo w sumie od zawsze uważałam, że kobiety powinny mieszkać razem, jako, że rozumieją się najlepiej... facet fajna sprawa, ale po 15 latach, to już nieco mniej jakby... z miłosnych uniesień, to zostaje pierdolenie z praniem brudnych łachów...no szarpie mną chandra i już... wracam na ziemię... kot się zesrał i śmierdzi...boższe co oni dają do tej karmy?
15:54, kariatyda_kasia
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51
O autorze